REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Test: Renault Zoe

Bartłomiej Ceglarski
Bartłomiej Ceglarski
Renault Zoe / fot. Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault

REKLAMA

REKLAMA

Renault Zoe to kolejny krok w drodze do powszechności aut elektrycznych. Dzięki powiększonemu akumulatorowi poprawione Zoe dysponuje większym zasięgiem i jest sensowniejszym samochodem niż dotychczas. Jak Renault Zoe wypadło w naszym teście?
Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Auta elektryczne poruszają się po polskich drogach już od kilku ładnych lat  i choć w dalszym ciągu kierowcy postrzegają je jako ,,novum'',  to jednak powoli się z nimi oswajają. Według danych podanych przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA w I półroczu 2018 r. w Polsce sprzedano 279 sztuk w pełni elektrycznych samochodów. Mimo, że liczba ta nie powala, to jednak dynamika r/r wyniosła aż 123 %. Jak widać, rynek aut elektrycznych w Polsce najlepsze ma przed sobą, dlatego też głównym zadaniem producentów ,,elektryków'' jest to by przekonać kierowców do aut na baterie, tym samym w przyszłości detronizując zasilanie benzyną lub dieslem. Francuski koncern, za pomocą produkowanego od 2012 r. elektryka o wdzięcznej nazwie ,,Zoe'' z pewnością skusi niejednego, by wybrał segment aut elektrycznych, zwłaszcza że w 2017 r. pojawiła się wersja z większą baterią, którą miałem okazję testować.

REKLAMA

Harvey ,,Dwie Twarze''

Renault Zoe to typowo miejski hatchback, o stosunkowo dużych rozmiarach. To pięciodrzwiowe auto waży 1555 kg (sporo), jego długość to 4084 mm, a szerokość to 1945 mm. Auto zwraca na siebie uwagę wysokością, która wynosi 1562 mm.

Nowe Zoe cechuje się bardzo ciekawym designem, jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny. Francuzi postawili na ciekawą stylistkę, dzięki czemu auto zwraca na siebie uwagę, choć nie można mu zarzucić by było krzykliwe, zwłaszcza w niebieskim kolorze. Renalult Zoe, niczym znany z Batmana Harvey Dent, to auto o ,,dwóch twarzach'', co przejawia się właśnie m.in. w wyglądzie zewnętrznym. Z przodu bowiem auto wygląda dosyć nowocześnie - takie wrażenie budują szerokie reflektory z niebieskimi dodatkami, wąski grill oraz ciekawie zaprojektowane felgi. Drugą twarzą Zoe jest mocno zaokrąglony, lekko ,,napuchnięty'' tył (a zwłaszcza zderzak), który stoi w kontraście z dość wyrazistym przodem auta. W mojej opinii na Zoe zdecydowanie lepiej patrzy się z przodu niż z tyłu. 

Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Jeżeli zaś chodzi o wnętrze testowanego auta, to cudów tam nie znajdziemy - Francuzi postawili na minimalizm, co widać zaraz po otwarciu drzwi, podobnie jak i liczne podobieństwa do Clio. Kokpit, tunel środkowy oraz boczne drzwi to matowy, twardy plastik. Środkowa część wnętrza zdecydowanie kontrastuje z resztą bowiem ,,świeci się'' co niestety oznacza, że łatwo się brudzi. Minimalizm przejawia się w wyposażeniu kokpitu - zegary zastąpiono skromnym wyświetlaczem, na którym znajdziemy informacje o prędkości auta, zasięgu, zużyciu energii itd. - słowem, wszystko co niezbędne. Konsola środkowa to natomiast niewielki komputer pokładowy oraz minimalna liczba przełączników, za pomocą których włączymy i dostroimy klimatyzację oraz włączymy tryb ECO. Na przedzie kabiny pasażerskiej znajdziemy również jedno gniazdo USB i jedną „zapalniczkę”.

Miejsca w samochodzie nie ma zbyt wiele, lecz o ile nie podróżuje w nim co najmniej jeden siatkarz, nie stanowi to większego problemu. Fotele są dosyć wygodne, jednak nie zapewniają zbyt dużych możliwości regulacji (nie można regulować ich wysokości). W aucie siedzi się bardzo wysoko (co przekłada się na niezłą widoczność) i do tego trzeba się przyzwyczaić, a jest to zasługą ukrytych w podwoziu baterii. Bagażnik zapewnia 338 litrów przestrzeni, co sprawia że oprócz okablowania niezbędnego do naładowania wozu znajdzie się tam miejsce na zakupy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo
Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Wyposażenie auta

REKLAMA

Wyposażenie testowanego auta odpowiada francuskiej idei minimalizmu, jednak nie w tym znaczeniu, że jest go mało, ale w tym sensie, że w Zoe jest tylko to co niezbędne. Już w wersji podstawowej (Life) otrzymamy automatyczną klimatyzację, system multimedialny Renault R-LINK Evolution: radioodtwarzacz Classic, nawigację Tom Tom Z.E. Live, Bluetooth , 4 głośniki, Tuner FM, gniazda USB oraz dostęp do usług on-line. Z kolei, w testowanym modelu z wyposażeniem Intens znajdują się takie dodatki jak system wspomagania parkowania tyłem, skórzana kierownica, czujnik światła i deszczu oraz cyfrowy radioodtwarzacz (DAB). Oczywiście istnieje możliwość by dokupić dodatkowe elementy wyposażenia, takie jak np. przewód do ładowania okazjonalnego z domowego gniazda 230V (6,5 m) za 2000 zł  - pełna lista znajduje się TUTAJ.  

Kilka słów na temat system multimedialnego i systemów bezpieczeństwa - nie jest to szczyt technologii. System jest nieco przestarzały, podobnie jak i nawigacja. Ekran jest nieresponsywny, działa powoli i graficznie pozostawia wiele do życzenia. Nawigacja skutecznie poprowadzi nas do celu, jednak wprowadzenie lokalizacji nie jest najprzyjemniejszą czynnością na świecie, głównie za sprawą ,,drętwej'' klawiatury. Brakowało mi ułatwienia w postaci asystenta pasa ruchu. Jeżeli zaś chodzi o systemy bezpieczeństwa - Zoe niestety nie jest tu liderem i jego wyposażenie jest bardzo podstawowe. Próżno szukać czujników martwego pola. Auto nie ostrzeże nas w razie kolizji, a także samo nie zatrzyma się w razie konieczności.

Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Co pod maską?

Renault Zoe oferuje silnik elektryczny w 3 wariantach:

  • R90 - 68 kW (92 KM);
  • R110 - 80 kW (109 KM);
  • Q90 - 68 kW (92 KM);

Egzemplarz testowy reprezentował wariant R90 i na nim się skoncentruje w dalszej części artykułu. Jak już wspomniano model R90 oferuje silnik elektryczny, generujący 92 KM i 220 Nm. Motor pozwala rozwinąć prędkość maksymalną 135 km/h (info potwierdzone w trakcie testów), a prędkość 100 km/h osiągniemy w nieco ponad 13 s. Jak widać Zoe to nie samochód wyścigowy, ale kto kupuje elektryka do szybkiej jazdy? Choć przedstawione dane nie zachwycają to jednak ,,na żywo'' auto szybko się rozpędza i pozwala zostawić na światłach mocniejsze samochody. Przyspieszanie Zoe jest ciekawym doświadczeniem nie tylko z uwagi na dynamikę auta (czuć nawet delikatne wciskanie w fotel), ale również ze względu na dźwięk jaki temu towarzyszy, a właściwie jego brak... Renault Zoe to auto bezszelestne, nawet przy prędkości 130 km/h, dlatego podróż nim jest osobliwym doświadczeniem. W moim przypadku okazało się, że ta cisza niezmiernie mnie odprężała i wysiadając z auta, nawet po kilkudziesięciominutowym korku, nie czułem wszechogarniającej mnie frustracji. Choć początkowo brakowało mi charakterystycznego dla silników spalinowych warkotu, to jednak po niedługim czasie gotów byłem pożegnać go na zawsze. Podróż tak cichym autem uświadamia, że dbałość o środowisko to nie tylko ograniczanie emisji spalin, ale również i emisji dźwięków.

Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Jak się prowadzi?

Nieprzesadnie twarde zawieszenie w nowym Zoe to z przodu kolumny Mac-Phersona, z tyłu oś sprężysta. Rozwiązanie to pozwala na czerpanie przyjemności z jazdy, choć muszę przyznać, że w czasie jazdy czuć ciężar auta - same akumulatory ważą 305 kg. Na szczęście ulokowanie baterii pod siedzeniami sprawia, że środek ciężkości znajduje się dość nisko, jednak i gwałtowniejsze manewry uruchamiają system ESP, bowiem wtedy opony mają tendencję do "puszczania". Na szczęście elektryczne auto jest w stanie zapewnić komfortową podróż, a jazda nawet po ,,kocich łbach'' jest bardzo przyjemna. Układ kierowniczy cechuje się dość silnym, elektrycznym wspomaganiem kierownicy dzięki temu manewrowanie autem jest intuicyjne i nie wymaga wysiłku, ale przekłada się to na przeciętną komunikację pomiędzy oponami a kierowcą. Hamulce dobrze spełniają swoje zadanie - nie są przy tym przesadnie czułe, co jest dla mnie dużą zaletą.

Zasięg

REKLAMA

Jednym z głównych czynników, które decydują o zakupie auta elektrycznego jest jego zasięg. Na tym polu Renault może się pochwalić. W 2017 r. w Zoe dokonano istotnej zmiany polegającej na zwiększeniu pojemności akumulatora, która teraz wynosi 41 kWh. No dobrze, ale właściwie co nam to mówi? Francuzi chwalą się, że w testowanej wersji R90 oraz w wersji R110 średni rzeczywisty zasięg latem wynosi 300 km, natomiast zimą 200 km. Trochę słabszy wynik daje wersja Q90 gdzie zasięg wynosi odpowiedni 280 km latem oraz 180 km zimą. W praktyce wygląda to trochę inaczej, jednak wyniki są zbliżone do deklarowanych. W testowanym modelu jedno naładowanie i dosyć oszczędna jazda (najlepiej w trybie ECO) pozwoli na przejechanie latem ok. 270 - 280 km. Wyłączony tryb ECO i dynamiczna jazda (do 100 km/h) daje maksymalny zasięg ok. 230 km. Każdy wjazd na drogę szybkiego ruchu sukcesywnie zmniejszy zasięg auta. Jak na auto miejskie wyniki są niezłe i nie wymuszają bardzo częstych wizyt na stacjach ładowania. Widać jednak, że z dodawaniem gazu należy uważać bowiem poziom naładowania baterii przy prędkości ponad 100 km/h gwałtownie zmniejsza się. Duży zasięg wymusza wiele wyrzeczeń - przekonacie się o tym włączając tryb ECO. Auto w tym trybie ujawnia swoje drugie oblicze, znacznie tracąc na dynamice i zadziorności.   

W tym miejscu warto również wspomnieć o działających w Zoe mechanizmach odzyskujących energię w ramach procesu rekuperacji. Polega to na tym, że każdorazowe zwolnienie pedału gazu powoduje delikatne wyhamowanie auta, w trakcie którego pojazd odzyskuje część energii co nieznacznie zwiększa zasięg auta. Nie zapewni nam to efektu perpetuum mobile, jednak pozwoli na ograniczenie zużycia prądu.

Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Ładowanie auta

Teraz przechodzimy do drugiego z najważniejszych czynników, które decydują o zakupie elektryka, czyli czas ładowania. W skrócie - w R90 trochę trzeba się naczekać, w Q90 trochę mniej. Wynika to z faktu, że Zoe w wersji R90 obsługuje maksymalnie ładowanie z prędkością 22 kW, natomiast w wersji Q90 maksymalnie z prędkością 43 kW. Przekłada się to na następujący czas ładowania auta:

Renault Zoe

Renault

Renault

Największą wadą ładowania Zoe R90 jest więc długi czas oczekiwania na naładowanie spowodowany brakiem obsługi gniazd szybkiego ładowania. Jak widać w powyższej tabelce Zoe R90 przy ładowarce spędzi, co najmniej 2h 40 min. Domowe ładowanie trwa aż 25 h więc zdecydowanie nie są to auta dla niecierpliwych.

Cena

Renault Zoe można kupić na dwa sposoby. Pierwsza metoda to zakup auta z akumulatorem. W tym wypadku R90 kosztuje 132 500 zł, natomiast wersja Q90 wyceniona została na 135 500 zł w wersji Life i 144 500 w bogatszej wersji Intens. Zoe w mocniejszej wersji R100 zakupić można wyłącznie w wersji Intens za 143 000 zł.

Francuzi oferują możliwość zakupu auta z najmem akumulatora trakcyjnego. Ta opcja jest korzystna dla osób, które zamierzają korzystać z auta maksymalnie kilka lat. W takim wypadku Zoe R90 kosztuje 100 500 zł, R100 wyceniono na 111 000 zł, natomiast Q90 na 103 500 zł w wersji Life i 112 500 zł. Oto jak prezentują się stawki najmu akumulatora w aucie.

Renault Zoe

Renault

Renault

Podsumowanie

Wybierając auto elektryczne warto postawić na Renault Zoe. Stosunkowo duży zasięg, przyzwoite, ale nie pobudzające osiągi i przyjemna jazda to wszystko czego można chcieć od takiego samochodu. Choć Zoe, podobnie jak każde auto elektryczne, musi zmagać się z trudnościami typowymi dla tego gatunku, myślę, że Francuzi zrobili duży postęp na rynku samochodów ,,na baterie''. To kwestia czasu kiedy samochody elektryczne opanują światowe ulice sprawiając, że znacząco spadnie poziom zanieczyszczenia środowiska i zmniejszy się hałas. Zoe to auto, które przekonać może do elektryków osoby wahające się, jednak nie przekonana zatwardziałych użytkowników aut na benzynę lub olej napędowy. Na taką rewolucję musimy jeszcze poczekać.

Renault Zoe / fot. Renault

Renault

Renault

Renault Zoe R90 - dane techniczne

Silnik Elektryczny
Moc maksymalna 92 KM
Maks mom. obrotowy 220 Nm
Prędkość maksymalna 135 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 13,2 s
Napęd

Na przednie koła

Pojemność akumulatora 41 kWh
Zasięg 300 km
Długość 4084 mm
Szerokość 1730 mm
Wysokość 1562 mm
Rozstaw osi 2588 mm
Masa 1555 kg
Pojemność bagażnika 338

Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Renault Zoe / fot. Renault
Renault
Autopromocja

REKLAMA

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

Moto
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Test: Nissan Ariya e-4ORCE 394 KM. To hot-SUV o napędzie elektrycznym

Elektryczny SUV nie kojarzy się z emocjami? Pomyślicie tak tylko dlatego, że jeszcze nigdy nie jeździliście prawie 400-konną Ariyą. Z tym autem niewiele modeli sportowych ma szansę podczas startu spod świateł. A to nie koniec jej zalet.

Wielki potencjał zielonej logistyki, na który długo jeszcze poczekamy [ESG w logistyce 2024-2030]
Będą nowe stawki za badania psychologiczne kierowców

Ministerstwo Zdrowia chce podnieść stawkę za badania psychologiczne kierowców. Aktualna stawka obowiązuje już dekadę. Ile ma wynosić nowa?  

Polski rynek ze wzrostami sprzedaży w 2024 r. Auta osobowe drożeją, a dostawcze... tanieją

Blisko 50 tys. fabrycznie nowych aut osobowych. Na tyle został wyceniony rynek w Polsce w marcu. Lider? Ten jest tylko jeden. Pozycję zachowuje Toyota.

REKLAMA

Polskie Porsche 911. Na świecie jest tylko jeden egzemplarz

Wiedzieliście o tym, że Polacy tworzą unikalne Porsche 911? Zajmuje się tym firma Indecent. Jej nowe auto o oznaczeniu 005 powstało na bazie generacji 991. To jedyny taki egzemplarz na świecie.

Przegląd roweru na wiosnę. Co trzeba sprawdzić i jak przygotować rower do sezonu?

Wiosna to czas, w którym z garaży i piwnic kierowcy wyprowadzają rowery. Przed rozpoczęciem eksploatacji jednośladu warto jednak upewnić się, że jest on gotowy na sezon. Co trzeba sprawdzić w rowerze na wiosnę? Oto opis przeglądu krok po kroku.

Nowa Dacia Spring to elektryk i jedno z najtańszych aut na rynku w Polsce!

Marka zaprezentowała cennik nowej Dacii Spring. Ten startuje od 76 900 zł. Przy tej cenie Spring jest nie tylko najtańszym elektrykiem w Polsce. To także jeden z najtańszych fabrycznie nowych samochodów w kraju.

Nawet 100 tys. zł za każdego pasażera na gapę. Tyle kosztuje przewóz nielegalnych imigrantów do Wielkiej Brytanii

Nawet 50 tys. zł za każdego nielegalnego imigranta. Tyle zapłaci zarówno kierowca, jak i jego pracodawca. Co gorsze, drakońską karę może zapłacić także ten przewoźnik, który przewiezie "pasażera" nieświadomie. Choć jest sposób na zmniejszenie kary.

REKLAMA

Umowa leasingu tylko na piśmie? To już przeszłość. No może prawie... Czy zmieni się też kwestia wykupu auta?

Umowę leasingu musi być spisana na piśmie. Pod rygorem nieważności. Takie przepisy obowiązują od 24 lat. I teraz mogą się zmienić. Pojawił się projekt ustawy, który zezwoli na elektroniczne zawieranie takich umów. To oznacza sporo większą wygodę transakcji.

Komu, komu... Ostatnie egzemplarze GR Yaris do wzięcia w Polsce. Pula powoli się kończy

Nowa Toyota GR Yaris tania nie jest. Kosztuje co najmniej 214 900 zł. Powstaje jednak w limitowanej serii, a do tego oferuje 280-konny silnik. To prawdziwy sportowiec! Zakup tego auta może zatem stanowić gratkę. A jest ku temu jeszcze okazja. Być może ostatnia.

REKLAMA