REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Chevrolet El Camino Fot. Chevrolet
Chevrolet El Camino Fot. Chevrolet

REKLAMA

REKLAMA

Chevrolet El Camino to oryginalny samochód: połączenie pickupa i sportowego coupe. Choć wcale nie był pierwszym autem tego typu, do dzisiaj pozostaje jednak najsłynniejszym tzw. "użytkowych coupe".

Pickupy raczej nie kojarzą się z wygodą. Mają jedno zadanie: przewozić ładunki. Zresztą w USA nikt nie określa tych aut mianem "cars", czyli aut osobowych. Pickupy to tradycyjnie już "trucks", czyli ciężarówki. Tymczasem jeszcze w latach 30-tych XX wieku żona pewnego farmera w liście do Forda poprosiła, aby stworzyć samochód, którym w niedzielę można by wybrać się do kościoła, a w poniedziałek zawieźć świnie na targ".

REKLAMA

REKLAMA

Choć Ford Australia, a później także Holden stworzyły własne wersje tzw. "coupe utility" na lokalny rynek w 1934 i 1935 roku, to klienci w USA musieli trochę zaczekać, aż do lat 50-tych. Tym razem Chevrolet był pierwszy, wprowadzając w 1955 roku stylowe auto: Chevroleta Cameo Carrier. Auto, choć zaprojektowane jako pół-osobowe pół-użytkowe, nie podbiło rynku, głównie ze względu na wysoką cenę. Choć był to rasowy pickup, miał wiele elementów znanych dotychczas tylko z aut osobowych: automatyczną skrzynię biegów, silnik V8, dwukolorowe malowanie, układy wspomagania i dość luksusowe wnętrze. Nie był to jeszcze prawdziwy "utility coupe", ale Chevrolet był na dobrej drodze.

Palmę pierwszeństwa we wprowadzeniu na rynek prawdziwego "utility coupe" zdobył jednak Ford, wprowadzając w 1957 roku model Ranchero. Według niektórych źródeł, dyrektor projektowy Chevroleta, Harley Earl, rozważał zbudowanie samochodu tego typu w 1952 roku... no cóż, nie udało się. Dostatecznego impulsu na zbudowanie "utility coupe" dostarczył dopiero Ranchero, podobnie jak Jurij Gagarin zmotywował USA do wysłania człowieka na Księżyc. El Camino pojawiło się na rynku dwa lata później, w 1959 roku.

Zobacz też: Koncepcyjny Chevrolet Colorado Rally

REKLAMA

Pierwsza seria

Konstrukcyjnie El Camino, choć nowych szlaków nie przecierał, był bardzo nowoczesnym pojazdem. Auto oparto o zmodyfikowane podwozie Chevroleta Brookwood w wersji dwudrzwiowego kombi (tak, kiedyś były takie...). Usportowiony pickup był pod blachą samochodem pasażerskim, zbudowanym w oparciu o specjalną bezpieczną ramę w kształcie litery X, a wszystkie jego koła były zawieszone na sprężynach śrubowych. Były to nowinki, które u Chevroleta pojawiły się dopiero rok wcześniej.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

El Camino miało pod maską rzędową szóstkę o pojemności 3,9 litra lub benzynową V8kę o pojemności 4,6 lub 5,7 litra. Ten drugi silnik był na tyle mocny (340 KM), że samochodem zainteresował się nawet magazyn Hot Rod, przeprowadzając testy auta. Wyniki były, jak na auto z 1959 roku, szokujące: prędkość maksymalna wynosiła 210 km/h, a pierwszą setkę samochód osiągał już po około 7 sekundach (!).

Właściwie jedynym rynkowym rywalem El Camino był Ford Ranchero. W 1959 Chevrolet przebił Forda sprzedając ponad 22 tysiące El Camino. Wynik Forda: 14 tysięcy Ranchero. El Camino w 1959 roku wyglądało naprawdę kosmicznie, niestety samochód na rok modelowy 1960 był już nieco bardziej konserwatywny pod kątem stylistyki. W efekcie sprzedaż El Camino spadła o jedną trzecią, Ranchero zaś wzrósł... o jedną trzecią. W obliczu nagłego spadku zainteresowania pierwsza generacja El Camino zakończyła swój żywot w 1960 roku.

Zobacz też: Koncepcyjny Chevrolet Miray

Podejście drugie

Do El Camino Chevrolet powrócił dopiero w 1964 roku, wypuszczając na rynek drugą generację auta, tym razem opartą o model Chevelle. Pod maską zabrakło na początku naprawdę mocnych silników, a jedyne dostępne jednostki obejmowały dwie rzędowe szóstki o pojemności 3,2 i 3,8 litra. Dopiero po kilku miesiącach w ofercie pojawiły się V8ki. Najmocniejsza z nich miała 5,4 litra pojemności i 300 KM. Tylko w 1966 pod maską El Camino dostępny był 375-konny potwór o pojemności 6,5 litra. El Camino drugiej generacji produkowano przez trzy lata, do 1967 roku.

Podejście trzecie

W 1968 roku na rynku pojawiła się trzecia generacja El Camino. Samochód był dłuższy, choć nadal bazował na podwoziu Chevelle. Z kolei wykończenie zewnętrzne i wewnętrzne zaadaptowano z Chevelle Malibu. Nie to jednak było najważniejsze dla fanów. Razem z trzecią generacją pojawiła się usportowiona wersja Super Sport SS396, z 6,5-litrową V8ką o mocy 325 lub 350 KM. Do oferty wróciła też wersja 375-konna. W tym momencie El Camino "okrzepło" na rynku i kolejne lata nie przynosiły tak wielkich zmian stylistycznych jak dotychczas. W 1969 roku zaokrąglono trochę przód, z kolei rok później powrócono do bardziej kwadratowej stylistyki. Na liście wyposażenia dodatkowego pojawiły się wtedy między innymi elektryczne szyby.

Wersji silnikowych było co niemiara. W tym okresie wprowadzono też zupełnie nowy system podawania mocy silnika. Od 1972 roku w broszurach podawano już moc "na kołach", nie zaś moc wyjściową samego silnika. W efekcie oferta silnikowa przestała już wyglądać tak imponująco pod kątem ilości koni mechanicznych. W 1972 roku klient mógł wybierać od "małej" 110-konnej rzędowej szóstki o pojemności czterech litrów aż do 7,4 litrowej V8ki, która produkowała "tylko" 270 KM. Był to ostatni rok produkcji trzeciej generacji El Camino. Auto sprzedawało się dobrze, ale tuż za rogiem czaił się już kryzys paliwowy.

Zobacz też: Chevrolet 490

Kryzys i czwarta generacja

W 1973 roku ceny ropy poszybowały w górę. Arabowie z OAPEC (organizacji zrzeszającej kraje arabskie eksportujące ropę, składającej się z członków OPEC oraz Egiptu i Syrii) nałożyły na USA embargo z powodu decyzji rządu amerykańskiego o dostarczaniu Izraelowi broni podczas tzw. wojny Yom Kippur. Był to trwający 19 dni konflikt zbrojny w którym Egipt, Syria, Irak i Jordania zaatakowały Izrael. Izraelici wygrali, niestety w ramach odwetu OAPEC zakręcił kurek z ropą aż do marca 1974 roku.

To zadziwiające, ale El Camino przeszło przez kryzys paliwowy bez większych strat. Podczas gdy modele większości producentów na rok 1973 były panicznie odchudzane, aby maksymalnie zmniejszyć zużycie paliwa, Chevrolet zdecydował się potraktować El Camino jako auto luksusowe, a nie jako samochód rekreacyjno-użytkowy. A skoro jest to auto luksusowe, to i tak kupią go ci, których będzie stać na drogie wówczas paliwo. Czwarta (i największa pod kątem ilości wyprodukowanych aut) generacja El Camino nadał korzystała z podwozia Chevelle. Nowinek technicznych było kilka: standardowe hamulce tarczowe z przodu, lepsze wyciszenie i fotele, nowy układ wentylacji i nowy, większy, 83-litrowy bak paliwa. Wzmocniono też konstrukcję drzwi. Specjalna dotąd wersja SS pojawiła się jako pakiet wyposażenia.

Podstawowym silnikiem była wówczas pięciolitrowa V8ka o mocy... tylko 115 koni mechanicznych. Najmocniejszy silnik generował z kolei 245 KM, co było niezbyt dobrym wynikiem jak na 7,4 litrową V8kę z czterogardzielowym gaźnikiem. Po raz pierwszy silniki przystosowano do zasilania coraz popularniejszym paliwem bezołowiowym: utwardzono gniazda zaworowe i hydrauliczny rozrząd, co bardzo przyczyniło się do bezawaryjności jednostek napędowych.

Zobacz też: Chevrolet serii C „Classic Six”: pierwszy Chevrolet

Piąta... i ostatnia

Ostatnią generację El Camino produkowano od 1978 do 1987 roku. Po raz pierwszy pod maskę trafiły 3,8-litrowe V6tki Chevroleta i Buicka, a od 1982 roku El Camino dostępne było też z 5,7 litrowym silnikiem V8... Diesla. Moc nie była wielka, tylko 105 KM, ale silnik nie miał turbosprężarki. Przez kolejne lata wprowadzano jeszcze modyfikacje zarówno do wersji wyposażeniowych, jak i silnikowych, jednak były to drobne zmiany. W 1987 roku sprzedano ostatniego już Chevroleta El Camino i choć General Motors od czasu do czasu pokazuje różne modele koncepcyjne na targach motoryzacyjnych, żadnych konkretnych informacji na temat wznowienia produkcji tego auta nie ma.

Dzisiaj Chevrolety El Camino to rasowe muscle cary. Na zlotach stoją dumnie obok takich aut jak Chevrolet Camaro.

Chevrolet El Camino z 1959 roku. Fot. Chevrolet
Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moto
Kiedy wymienić opony na zimowe? O czym pamiętać?

Prawidłowe i dobrze dopasowane do pory roku ogumienie to jedna z najważniejszych rzeczy przy eksploatacji samochodu. Na co zwrócić uwagę przy wymianie opon? Kiedy najlepiej to zrobić? Kiedy wiadomo, że już czas, aby nabyć nowe?

Te auta Polacy kupują najczęściej w 2026 r. Ile kosztują najpopularniejsze modele i wersje? Sedany i kombi powoli przechodzą do historii?

SUV to ulubiony typ auta Polaków do miasta i w trasę. 66% nabywców nowych samochodów wybiera właśnie taki rodzaj nadwozia • Nabywcy SUV-ów poszukują maksymalnie przestronnych pojazdów, dobrze wyposażonych, za rozsądną cenę, w szczególności z przedziału 85-115 tys. zł netto – wynika z analizy Superauto.pl. W zestawieniu TOP 10 najpopularniejszych SUV-ów 2026 roku znalazł się jednak także egzemplarz klasy premium, kosztujący ok. 200 tys. zł netto. Sylwetka typu SUV definitywnie nie jest już „modą”, ale „pierwszym wyborem” większości kierowców prywatnych i flotowych – 66% nowych aut zarejestrowanych w tym roku to SUV-y. SUV przestał być ekskluzywną „terenówką”, a stał się uniwersalnym samochodem do jazdy po mieście i w trasie, wygodnym do wsiadania i prowadzenia. Zdaniem ekspertów tradycyjne nadwozia aut osobowych, w szczególności sedan i kombi, odchodzą w zapomnienie.

Tragiczny bilans hulajnóg elektrycznych. Statystyki nie pozostawiają złudzeń

Liczba wypadków z udziałem hulajnóg systematycznie rośnie mimo zaostrzenia przepisów. Brakuje sensownej edukacji drogowej dla nastolatków i realnych ograniczeń dla producentów sprzętu - podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Minister Energii ogłosił ceny paliw na czwartek. Kierowcy zapłacą więcej za diesla?

W czwartek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a diesla 8,02 - wynika z opublikowanego w środę obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że benzyna będzie tańsza niż w środę, a olej napędowy podrożeje. 

REKLAMA

Co zmiana czasu na zimowy oznacza dla logistyki? Wpływa na pracę zmianową, zarządzanie czasem pracy kierowców czy pasażerski transport zbiorowy

Co zmiana czasu na zimowy oznacza dla logistyki? Centra dystrybucyjne funkcjonujące 24/7 nie odczują korzyści ze zmiany czasu. Natomiast niezgodność godzin w transporcie prowadzi do licznych komplikacji, np. może uniemożliwić przeładunek między pociągiem, statkiem i samochodem ciężarowym. Wpływa również na pracę zmianową, zarządzanie czasem pracy kierowców czy pasażerski transport zbiorowy.

Wysokie ceny paliw nie zmuszają do rezygnacji z auta, ale optymalizacji jazdy samochodem już tak

Wysokie ceny paliw nie zmuszają jeszcze Polaków do rezygnacji z auta, ale optymalizacji jazdy samochodem już tak. Jak rosnące ceny wpłynęły na zachowania za kierownicą?

Przepadek pojazdu – kasacja Rzecznika Praw Obywatelskich

Przepadek pojazdu to sankcja dla kierowcy stosunkowo nowa w polskim prawie, wywołuje wiele wątpliwości. Jedną z nich jest kwestia własności auta które podległo przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa. Na jakie kwestie zwrócił uwagę RPO ?

Lepiej wybrać hybrydę czy samochód elektryczny? Rynek dojrzewa i Polacy podejmują świadome decyzje zakupowe

Klienci nie pytają już tylko o to, ile pali. Jakie pytania padają dziś najczęściej przed kupnem auta? Lepiej wybrać hybrydę czy elektryka? Obecną sytuację na rynku przedstawia ekspert Paweł Olender, Dyrektor Operacyjny Krotoski Electromobility.

REKLAMA

Rowerem po chodniku, jezdni czy poboczu? Policja przypomina zasady jazdy

Wielu rowerzystów jeździ chodnikiem, bo tak jest wygodniej i wydaje się bezpieczniej - nie wiedząc, że w większości przypadków to wykroczenie. A rower ma ściśle określone miejsce na drodze: najpierw droga dla rowerów, potem pobocze, dopiero na końcu jezdnia. Chodnik wolno wykorzystać tylko w trzech konkretnych sytuacjach, o których musisz wiedzieć, zanim wsiądziesz na siodełko.

Kto odpowiada za wzrost cen paliw? Polacy wskazali winnego

64,8 proc. ankietowanych uważa, że to prezydent USA Donald Trump jest odpowiedzialny za wysokie ceny paliw. Rząd Donalda Tuska wskazało 25,2 proc. badanych, a prezydenta Karola Nawrockiego 0,9 proc. - wynika z sondażu IBRiS dla „Rz”.

Zapisz się na newsletter
Wszystko, co ważne dla każdego kierowcy. Zmiany przepisów, mandaty, testy aut, moto porady i wiele innych. Bądź na czasie z tym, co dzieje się w świecie motoryzacji, zapisz się na nasz newsletter.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA