REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Test Nissan Micra - tylko dla mieszczuchów

Paweł Dobosz
Micra nieco urosła.
Micra nieco urosła.
Czy.wieszjak.pl
To co mnie zachwyciło w Micrze to zdolności manewrowe.
To co mnie zachwyciło w Micrze to zdolności manewrowe.
Czy.wieszjak.pl

REKLAMA

REKLAMA


Pierwsza generacja Nissana Micry zadebiutowała w październiku 1982 roku.  Zastąpiła wysłużonego Datsuna/Nissana Cherry. Od początku Micra zyskała dużą popularność, której ukoronowaniem było przyznanie tytułu auta roku 1993 (dla II generacji). W moim przekonaniu było to wyróżnienie w pełni zasłużone.

Przedstawiona w 2002 roku trzecia wersja Micry była mocno kontrowersyjna, ale wciąż cieszyła się dużym zainteresowaniem. Po 8 latach, w październiku ubiegłego roku zadebiutowała najnowsza odsłona małego Nissana. Do testów otrzymaliśmy auto z 80-konnym silnikiem benzynowym (jedynym dostępnym na polskim rynku) w wersji wyposażeniowej Acenta z kilkoma dodatkowymi opcjami (m.in. nawigacją).

REKLAMA

REKLAMA

Nadwozie/przestronność

Nowa generacja Nissana to powrót do spokojniejszej stylistyki. Co prawda zachowano liczne elementy nawiązujące do poprzedniczki, ale zrobiono to tak sprytnie, że auto nie budzi już skrajnych emocji. Jednocześnie nie mamy wątpliwości, że to wciąż jest Micra. W moim przekonaniu decyzja projektantów była słuszna, ale nie jestem w 100% obiektywny - zaliczałem się do grupy ludzi, którym wygląd poprzedniej Micry nie przypadł do gustu. 

A jakie było moje pierwsze wrażenie na widok nowej Micry? Na pewno wygląda lepiej od poprzedniego modelu. Mimo że nadwozie zachowało sporo krągłości nie przypomina już wielkiego jaja. Zrezygnowano też z „wyłupiastych oczu” służących w poprzednim modelu za reflektory. Przemodelowano również tył pojazdu – jest teraz zdecydowanie prostszy. W efekcie tych zmian, Micra przestała przypominać UFO a zaczęła wyglądać jak prawdziwy samochód.

Zobacz również: Opinie kierowców o Nissan Micra

REKLAMA

Za kierownicą nowego Nissana Micry może teraz usiąść facet nie obawiając się złośliwości na temat swej płci i preferencji. Tak naprawdę nie doczeka się żadnych komentarzy, gdyż na drodze pozostanie niezauważony - auto zniknie w tłumie innych pojazdów. Można dyskutować czy jest to wada czy zaleta, ale moim zdaniem samochody z tej grupy nie mają służyć do „lansu”, tylko do sprawnego poruszania się po zatłoczonych ulicach miast. A z tym Micra radzi sobie bardzo dobrze (o czym później).

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Micra nieco urosła. Jest prawie 5 centymetrów dłuższa i półtora centymetra szersza niż poprzedniczka. Jest za to nieco niższa (1,5 cm). Pomimo obniżenia wysokości, miejsca w środku jest zaskakująco dużo jak na auto tej klasy. Zarówno z przodu jak i z tyłu ilość miejsca na nogi i na głowę jest bardzo satysfakcjonująca. Ciasno robi się jedynie wtedy gdy chcemy wybrać się na przejażdżkę pięcioosobową. W takim przypadku osoby jadące z tyłu muszą być wielbicielami bardzo bliskiego kontaktu ze współpasażerami.

Do 5-osobowych wypraw nie zachęca też bagażnik o pojemności 265 litrów (po złożeniu siedzeń 605 litrów). Taka wielkość gwarantuje, że nie będziemy mieli żadnych problemów ze spakowaniem nawet największych zakupów, ale jest niewystarczająca do rodzinnych wyjazdów na urlop. Pierwszy kontakt z Micrą pozbawia nas wątpliwości – mały Nissan to auto miejskie pełną gębą. Dopóki będziemy go używać w ten sposób (na zakupy, do pracy, odwieźć dzieci do szkoły), nie poczujemy się zawiedzeni. 

Wnętrze/Wyposażenie

Mimo, że jestem zwolennikiem minimalizmu, wnętrze Nissana nie przypadło mi do gustu. Deska rozdzielcza jest dziwnie pusta (żeby nie powiedzieć uboga). Projektanci próbowali ożywić wystrój instalując ciekawie rozwiązany, okrągły panel do sterowania klimatyzacją oraz atrakcyjnie wyglądające klamki, ale to nie wystarczy. W środku pojazdu jest zbyt nudno, na co, poza niezbyt udanymi rozwiązaniami stylistycznymi, wpływa ciemna, przygnębiająca tapicerka.
Mówiąc o nieudanych rozwiązaniach designerskich trzeba powiedzieć o nieciekawych zegarach (w ich obronie można powiedzieć, że są czytelne) oraz zbyt dużej i mało atrakcyjnej wizualnie kierownicy. Biorąc pod uwagę, że są to elementy, które kierowca ma cały czas przed sobą – takie podejście projektantów zaskakuje.

Konsola środkowa, dzięki wspomnianemu panelowi klimatyzacji wygląda nieźle. Szczególnie jeśli w wyposażeniu znajduje się nawigacja, której kolorowy wyświetlacz ożywia ponure wnętrze. Nie rozumiem jednak, dlaczego wszystkie przyciski i pokrętła wokół ekranu są tak mikroskopijne. Ani to wygodne, ani ładne.

Materiały używane we wnętrzu oceniłbym jako średnie. Co prawda plastiki są twarde, niezbyt przyjemne w dotyku i miejscami nie najlepiej spasowane, ale nie trzeszczą podczas jazdy co jest częstą przywarą miejskich aut.

Ergonomia w Micrze też nie stoi na najwyższym poziomie. Obok bardzo wygodnych rozwiązań (po raz kolejny powraca klimatyzacja) natrafiamy na kilka wpadek. O mikroprzełącznikach już pisałem. Drugą, dużą pomyłką jest umieszczenie przycisków obsługujących komputer pokładowy na desce rozdzielczej za kierownicą (po lewej stronie) obok wyłącznika ESP i regulacji lusterek. Ten kto wpadł na ten pomysł, musiał mieć za sobą bardzo złą noc i chciał za nią ukarać jak największą grupę kobiet (będących głównym odbiorcą tego auta) – w efekcie wymyślił taką obsługę komputera, z której nie da się korzystać bez spowodowania zagrożenia na drodze.

Zobacz również: Hyundai ix20 – jakiego wybrać? Poradnik kupującego

Schowki to kolejny nieprzemyślany projekt. Przed pasażerem są aż dwa. Niestety, oba są tak małe, że niewiele można do nich zmieścić. Żeby było ciekawiej, konstruktorzy umieścili między nimi absolutnie nieprzydatną półeczkę, z której podczas przyspieszania wypadają wszystkie drobiazgi. Rozumiem, że projektanci chcieli być oryginalni, ale zamiast tego wydali na świat „schowkowego potwora”. Na szczęście uchwyty na kubki, nieźle spełniają swoją rolę (kubki się nie przewracają, chociaż dostęp do nich mógłby być wygodniejszy).

Ostatni element, o którym chciałbym wspomnieć to fotele. Są całkiem dobre – bez bólu przejechałem w nich 700-kilometrową trasę (z jednym tylko postojem). W ruchu miejskim sprawdzają się jeszcze lepiej. Co prawda pojęcie „trzymanie boczne” jest im całkowicie obce, ale poza tym należy im się dobra ocena – są wygodne, gwarantują dobrą widoczność (siedzi się trochę jak w minivanach) i można je łatwo wyregulować, by zająć optymalną pozycję za kierownicą. Jest to o tyle ważne, że kolumna kierownicy regulowana jest tylko w jednej płaszczyźnie.

Wyposażenie wersji Acenta jest satysfakcjonujące. Dostaniemy między innymi: 6 poduszek powietrznych, ABS, EBD, ESP, automatyczną klimatyzację, elektrycznie regulowane przednie szyby oraz lusterka, odtwarzacz CD, centralny zamek oraz tempomat. Jak na tak małe auto - w zupełności wystarczy.
Podsumowując wnętrze można powiedzieć jedno – ekonomia wygrała w Micrze ze stylistyką. Na każdym kroku widać, że głównym celem było stworzenie auta prostego i taniego w produkcji (przypuszczalnie dlatego tylne szyby nie są elektrycznie regulowane nawet w najwyższej wersji wyposażeniowej). Jego wygląd pozostał drugoplanową sprawą. Powiem szczerze - po raz kolejny rozumiem decyzję twórców. Małe autko miejskie ma mi gwarantować wygodne poruszanie się po ulicach a nie dostarczać niezapomnianych, wizualnych przeżyć.

Dalej napęd i zawieszenie


Napęd/Zawieszenie

O ile ktoś może być rozczarowany wyglądem lub wystrojem wnętrza nowej Micry, o tyle niespecjalnie można przyczepić się do właściwości jezdnych. Mały Nissan doskonale radzi sobie w ruchu miejskim. Na trasie jest nieco gorzej, ale po raz kolejny podkreślę, że to auto nie było projektowane z myślą o dalekich, rodzinnych wypadach. 

Trzycylindrowy silnik o pojemności 1,2 litra i mocy 80 KM bardzo dobrze sprawdza się w Micrze. Co prawda sprint do „setki” trwa około 14 sekund, ale w mieście zdecydowanie ważniejsze jest rozpędzanie się do 60 km/h. A z tym testowany pojazd radzi sobie bardzo dobrze. Jedyne do czego musi przyzwyczaić się kierowca to niezbyt przyjemne brzmienie silnika podczas jazdy na wyższych obrotach (coś jak odgłos wiertarki dentystycznej).
Dwa słowa odnośnie podróży pozamiejskich. Tutaj daje o sobie znać słaba dynamika na wyższych biegach. Niejednokrotnie, przed rozpoczęciem wyprzedzania dokonywałem redukcji o dwa biegi by być pewnym, że manewr zakończy się powodzeniem. Jednak w tym aucie nie uważam tego za wadę – to po prostu konsekwencja mieszczuchowatego charakteru.

Zobacz również: Test Volkswagen Polo 1.2 TSI: Uroczy… Volkswagen?

Auto zaskoczyło mnie umiarkowanym apetytem na paliwo. W mieście bez specjalnych problemów uzyskałem spalanie na poziomie 6,5 l / 100 km, a podczas 700-kilometrowej wyprawy przez Polskę nie przekroczyło 5,5 litra. Całkiem nieźle jak na 80-konny silnik benzynowy.

Praca skrzyni biegów była dokładnie taka jakiej oczekiwałem. Co prawda drążek mógłby poruszać się nieco lżej, a precyzja mogłaby być minimalnie lepsza (od czasu do czasu zdarzają się drobne haczenia), ale przez ponad 1 200 km jakie przejechałem w teście ani razu nie miałem problemów ze zmianą biegów.

To co mnie zachwyciło w Micrze to zdolności manewrowe. Mały promień skrętu i niewielkie rozmiary powodują, że to auto mieści się wszędzie. Parkowanie na miejscach postojowych nie stanowi żadnego wyzwania (nawet bez asystenta parkowania). Bardzo duży plus.

Zobacz również: Volkswagen Polo: jakiego wybrać? Poradnik kupującego

Zawieszenie pracuje zaskakująco dobrze. Z jednej strony nieźle radzi sobie z pochłanianiem ulicznych nierówności. Z drugiej strony zachowuje się dość stabilnie nawet na ostrych zakrętach. Przynajmniej do momentu, w którym kierowca nie zechce „poszaleć”. Przy wyższych prędkościach każdy zakręt staje się wyzwaniem, bo auto zaczyna przypominać „wańkę-wstańkę” - wyraźnie przechyla się i momentami sprawia nieprzyjemne wrażenie jakby chciało pojechać dalej na boku. I po raz kolejny powtórzę jak mantrę – to oczywiste, że tak jest – to nie jest GT-R tylko małe auto do wożenia dzieci do przedszkola.

Dalej podsumowanie


Podsumowanie

Nissan Micra w wersji Acenta kosztuje 44 300 zł. Cena bazowego modelu (również przyzwoicie wyposażonego) to 38 900 zł. To dość rozsądnie skalkulowana cena za takie auto aczkolwiek nie możemy mówić o jakiejś wyjątkowej okazji. Co kierowca dostaje w zamian? Samochód, w którym na pewno się nie wyróżni ani nie przeżyje niesamowitych estetycznych doznań, ale za to sprawnie, bezstresowo i oszczędnie będzie mógł się poruszać w miejskiej „dżungli”. Czy to wystarczy by odnieść sukces? Patrząc na powodzenie poprzedników (tych bardziej nudnych i tych mocno ekstrawaganckich) ma na to spore szanse.

Alternatywa dla Nissan Micra 1.2 (cena od 38 900 zł)

Chevrolet Aveo 1.2 (84 KM) – nieco większy „koreański” Chevrolet. Dłuższy od Micry o 14 cm oferuje więcej miejsca w środku i nieco lepsze osiągi przy podobnym poziomie spalania. Jeszcze bardziej „niezauważalny” design (latem 2011 roku ma się pojawić następca). Cena od 34 190 zł (hatchback 5d)

Zobacz również: Test Nissan Navara: drwal w garniturze

Renault Twingo 1.2 16V (75 KM) – jeśli komuś bardziej podobała się poprzednia Micra powinien rozważyć zakup małego Renault. Niska cena zakupu i  atrakcyjna stylistyka i niezłe osiągi mogą ukryć fakt, że to autko jest bardzo małe (i tylko trzydrzwiowe). Cena od 29 900 zł 

Toyota Yaris 1.0 (69 KM) – popularny, niezawodny i mało tracący na wartości. Zakup Yarisa to dobry wybór pod warunkiem, że nigdy nie wyjeżdżasz poza miasto. Przyspieszenie do 100 km/h trwa wieczność (16 sekund) a każde wyprzedzanie staje się wyzwaniem. Cena od: 37 100 zł

Zobacz również: Nissan Navara - jakiego wybrać? Poradnik kupującego

Dane techniczne:

Długość: 3 780 mm

Szerokość: 1 675 mm

Wysokość: 1 525 mm

Rozstaw osi: 2 450 mm

Masa: 910 kg

Dopuszczalna masa całkowita: 1 425 kg

Pojemność bagażnika: 265 l / 605 l

Skrzynia biegów: manualna 5-biegowa

Napęd: przedni

Typ silnika: benzynowy

Liczba cylindrów: 3

Pojemność silnika: 1198 ccm

Moc silnika: 59 kW (80 KM) / 6000 obr./min

Maksymalny moment obrotowy: 110 Nm / 4000 obr./min

Prędkość maksymalna: 170 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h: 13,7 s

Zużycie paliwa: 5,0 l / 100 km

Pojemność zbiornika paliwa: 41 l

Ergonomia w Micrze też nie stoi na najwyższym poziomie.
Czy.wieszjak.pl
Fotele są całkiem wygodne.
Czy.wieszjak.pl
Maksymalna pojemność bagażnika 605 l
Czy.wieszjak.pl
Pierwsza generacja Nissana Micry zadebiutowała w 1982 roku.
Czy.wieszjak.pl
Deska rozdzielcza jest dziwnie pusta...
Czy.wieszjak.pl
Wnętrze Nissana nie przypadło mi do gustu
Czy.wieszjak.pl
Ani to wygodne, ani ładne.
Czy.wieszjak.pl
Wszystkie przyciski i pokrętła wokół ekranu są za małe...
Czy.wieszjak.pl
Plastiki są wprawdzie twarde, ale...
Czy.wieszjak.pl
Materiały używane we wnętrzu są średniej jakości.
Czy.wieszjak.pl
Wnętrze Micry.
Czy.wieszjak.pl
Na pewno wygląda lepiej od poprzedniego modelu
Czy.wieszjak.pl
Przemodelowano również tył pojazdu – jest teraz zdecydowanie prostszy.
Czy.wieszjak.pl
Wygląd na plus.
Czy.wieszjak.pl
Nissan Micra to typowe autko miejskie.
Czy.wieszjak.pl
Zrezygnowano też z „wyłupiastych oczu”.
Czy.wieszjak.pl
Auto zaskoczyło mnie umiarkowanym apetytem na paliwo.
Czy.wieszjak.pl
Źródło: Własne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moto
Buspasy dostępne dla tych pojazdów aż do końca 2027 roku

Kierowcy pojazdów elektrycznych zachowają kluczowy przywilej przez kolejne dwa lata. Ustawa podpisana przez Prezydenta Karola Nawrockiego gwarantuje możliwość korzystania z buspasów do 31 grudnia 2027 roku.

PZPA przyspiesza: 40 szkoleń dla kurierów jeszcze przed końcem roku

Polski Związek Partnerów Aplikacyjnych (PZPA) intensyfikuje działania w projekcie "Wsparcie w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego usług delivery". Do końca 2025 roku zaplanowano ponad 40 szkoleń dla kurierów w największych miastach, m.in. w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie, Rzeszowie, Gdańsku i Lublinie.

Jazda na letnich oponach zimą. Grozi nawet 3000 zł i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego

W Polsce nie ma obowiązku jazdy na zimówkach, ale istnieje zakaz jazdy na letnich oponach w warunkach zimowych. Policja może nałożyć nawet 3000 zł mandatu, zatrzymać dowód rejestracyjny i zakazać dalszej jazdy. Ubezpieczyciel po kolizji może też uznać to za rażące niedbalstwo i żądać zwrotu części wypłaty. Sprawdź, kiedy ryzyko jest największe i jak łatwo wpaść w kłopoty.

Zimowanie motocykla - jak zabezpieczyć jednoślad na zimę, aby odpalił wiosną i uniknąć wydatków?

Koniec sezonu motocyklowego to czas na odpowiednie przygotowanie maszyny do kilkumiesięcznego postoju. Złe zimowanie motocykla może skutkować poważnymi problemami technicznymi wiosną – od wyładowanego akumulatora, przez zardzewiałe tarcze hamulcowe, aż po uszkodzony silnik. Sprawdź, jak profesjonalnie przygotować swój jednoślad do zimy, unikając powszechnych mitów i błędów, które mogą kosztować Cię sporo pieniędzy.

REKLAMA

Mandat do 3000 zł za jazdę na letnich oponach w warunkach zimowych i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Bo to zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu

Czasem można usłyszeć opinię, że w naszym kraju nie ma obowiązku jazdy na oponach zimowych. Ale jest zakaz jazdy na oponach letnich w warunkach zimowych. Wynika on z przepisów ogólnych kodeksu drogowego oraz kodeksu wykroczeń. I podobnie, jak np. za rzucanie pizzą w innych uczestników ruchu można dostać mandat – chociaż też nie jest to wymienione szczegółowo w przepisach. Część kierowców bagatelizuje znaczenie właściwego stanu technicznego samochodu w tym opon, nie zdając sobie sprawy z poważnych konsekwencji, także prawnych, takiego zaniedbania. Polskie prawo nakłada na właścicieli pojazdów obowiązek utrzymania ich w należytym stanie technicznym, a opony jako jedyny punkt styku samochodu z drogą także podlegają kilku przepisom. Niedostosowanie pojazdu do warunków drogowych może skutkować mandatem lub grzywną sięgającą nawet 3000 złotych, zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego, a w skrajnych przypadkach zakazem dalszej jazdy.

Yanosik z rekordowymi wynikami. Spółka zwiększa przychody i zapowiada ekspansję zagraniczną w 2026 roku

Yanosik zakończy 2025 rok z wyższymi przychodami niż w rekordowym 2024 r., zapowiada prezes Adam Tychmanowicz. Po trzech kwartałach spółka osiągnęła 44,2 mln zł przychodów i niemal podwoiła zysk netto. Rośnie liczba użytkowników aplikacji, a spółka rozwija marketplace, urządzenia Yanbox i usługi telemetryczne. W 2026 roku Yanosik planuje śmielsze wejście na rynki zagraniczne.

ARiMR: Wnioski o 3 tys. zł na wymianę tachografów już od poniedziałku 1 grudnia. Trzeba się spieszyć, bo decyduje kolejność zgłoszeń

ARiMR: wnioski o 3 tys. zł na wymianę tachografów można składać już od poniedziałku 1 grudnia 2025 r. To pomoc de minimis finansowana z KPO. Przyjmowanie wniosków rozpocznie się o godz. 10:00. Do kiedy można je składać? Trzeba się spieszyć, ponieważ o przyznaniu pomocy decyduje kolejność zgłoszeń.

Tymczasowe tablice rejestracyjne – jak je wyrobić, ile kosztują i kiedy są potrzebne?

Tymczasowe tablice rejestracyjne, popularne czerwone blachy, coraz częściej ratują kierowców w sytuacjach, gdy samochód nie może jeszcze dostać stałych numerów. Potrzebujesz ich do przejazdu na przegląd, po zgubieniu tablic albo po zakupie auta z zagranicy. Wyjaśniamy, jak je wyrobić, ile zapłacisz i w jakich sytuacjach warto z nich skorzystać, żeby uniknąć mandatu.

REKLAMA

Warszawa wprowadza nowe zasady w komunikacji miejskiej. Koniec leżenia na siedzeniach i blokowania miejsc

Warszawa zaostrza zasady w komunikacji miejskiej. Koniec z zajmowaniem kilku miejsc naraz, kładzeniem się na siedzeniach i traktowaniem fotela obok jak półki na plecak. Rada Miasta wprowadza nowe przepisy, a kontrolerzy dostaną realne narzędzia do reagowania na takie zachowania. Pasażer, który zablokuje miejsce lub podróżuje w pozycji półleżącej, może zostać wyproszony z pojazdu.

Jak przygotować samochód na zimę: sprawdzone porady na śnieg, mróz i sól na drogach

Zima to najtrudniejszy czas dla samochodu: niskie temperatury, śliskie drogi, wszechobecna sól i błoto pośniegowe przyspieszają zużycie podzespołów i sprzyjają awariom. Odpowiednie przygotowanie auta do jazdy zimą znacząco zwiększa bezpieczeństwo i komfort oraz pozwala uniknąć kosztownych napraw. Sprawdź, o co zadbać, zanim spadnie pierwszy śnieg.

Zapisz się na newsletter
Wszystko, co ważne dla każdego kierowcy. Zmiany przepisów, mandaty, testy aut, moto porady i wiele innych. Bądź na czasie z tym, co dzieje się w świecie motoryzacji, zapisz się na nasz newsletter.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA