REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Używany Opel Insignia - czy warto?

Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik
Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik

REKLAMA

REKLAMA

Opel Insignia to auto kojarzące się wielu osobom z samochodem flotowym, używanym w korporacjach. To prawda - przy decyzji o zakupie auta do floty firmowej koszty odgrywają zasadniczą rolę, a cena Insignii zawsze była ustawiona na konkurencyjnym poziomie. Wiele firm wybierało tę flagową limuzynę Opla jako auta dla swoich menedżerów. Fakt ten sprawia, że podaż tego modelu na rynku wtórnym jest dość wysoka, cena atrakcyjna, a wyposażenie bardzo często można być zdecydowanie więcej niż satysfakcjonujące.

Obecna na rynku najnowsza generacja Opla Insignii jest w sprzedaży od niespełna dwóch lat - od 2017 roku, a jej poprzednia wersja, pierwsza generacja modelu, zaczyna pojawiać się w ofertach sprzedażowych w rocznikach z ostatnich lat produkcji, w bardzo atrakcyjnych specyfikacjach wyposażenia.

REKLAMA

REKLAMA

Czy warto rozważyć zakup pierwszej generacji Opla Insignii?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, postanowiliśmy dotrzeć do użytkownika Insignii pierwszej generacji z ostatniego roku produkcji.

Opisywany samochód został kupiony w salonie, w grudniu 2016 roku. Jest to wersja Cosmo, wyposażona w silnik wysokoprężny o pojemności dwóch litrów. Wspomniana jednostka napędowa jest dość nową konstrukcją Opla, wprowadzoną do oferty po trzeciej modernizacji Insignii, która została przeprowadzona w 2015 roku.

Kilka faktów odnośnie historii Opla Insignii.

Opel Insignia wszedł do oferty sprzedażowej GM już dziesięć lat temu - w roku 2008, zastępując jednocześnie dwa modele w ofercie Opla: Vectrę oraz Signum. W tamtym okresie był autem niewątpliwie efektownym i zaawansowanym technicznie. Mógł być wyposażony w adaptacyjne zawieszenie (system flexride) oraz w zaawansowany, niezwykle skuteczny system reflektorów przednich (system AFL). W roku 2009 uzyskał miano samochodu roku “Car of the year” - najbardziej prestiżowej w Europie nagrody motoryzacyjnej. Prasa motoryzacyjna wręcz twierdziła, że był to najładniejszy samochód dostępny wówczas na rynku.

REKLAMA

Mimo długiej obecności na rynku pierwszej generacji modelu, Insignia wciąż może się podobać i patrząc na to auto trudno uwierzyć, że od jego premiery minęła już dekada. Niewątpliwie jest to zasługa konsekwentnie wprowadzanych modyfikacji i usprawnień. Pierwszą modernizację auto przeszło 3 lata po premierze - w roku 2011. Już dwa lata później, w 2013 roku miał miejsce znaczny facelifting modelu i to głównie dzięki niemu sylwetka auta do dziś wygląda “świeżo”. Dodatkowo, jak wspomniałem wcześniej, w 2015 roku wprowadzono kolejne modernizacje, wprowadzając do oferty min. nowoczesne silniki.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Wady i zalety używanego Opla Insignii.

Plusy używanego Opla Insignii - korzyści, które doceni użytkownik

  • dynamika

Opel Insignia wyposażony w silnik diesla 2.0 jest autem wystarczająco dynamicznym aby swobodnie poruszać się w zarówno w mieście, jak i na trasach szybkiego ruchu.

Użytkownik opisywanego egzemplarza z 2016 roku twierdzi, że osiągana przez silnik moc 170 KM oraz moment obrotowy 400Nm, nawet w połączeniu ze skrzynią automatyczną, obecną na pokładzie tego samochodu, pozwalają na wygodne i komfortowe przemieszczanie się, a nawet dynamiczną jazdę w razie zaistnienia takiej potrzeby. I to zarówno w pojedynkę, jak i po załadowaniu samochodu czteroosobową rodziną z bagażami.

Według danych katalogowych “pierwsza setka” jest osiągana przez auto po dokładnie 9,4s - co faktycznie jest wartością przyzwoitą, aczkolwiek jest sporo samochodów konkurencyjnych o lepszej dynamice (np. Skoda Superb czy VW Passat z dwulitrowym dieslem i skrzynią automatyczną przyspieszają do prędkości 100km/h w czasie poniżej 8 sekund). 

  • komfort

Opisywana Insignia to wersja Cosmo, trzecia w kolejności (po wersjach Insignia oraz Edition). Samochód w tej konfiguracji jest przyzwoicie wyposażony, a dodatkowo w ostatnim roku produkcji (2016) bardzo często występował z dodatkowymi pakietami, które były dołączone w promocyjnych cenach (dla schodzącej z rynku generacji).

“Cosmo to luksus i elegancja”, jak twierdzi slogan reklamowy Opla z katalogu 2016. Ja uważam, że to wersja “w sam raz”, ale dopiero po doposażeniu w reflektory ksenonowe z systemem AFL, który daje fantastyczny komfort jazdy w nocy (ok, nie jest to rozwiązanie porównywalne z Matrix LED stosowanym w VW/Audi lub w kolejnej generacji Insignii, ale jazda nocą z tymi światłami staje się naprawdę przyjemna i bezpieczna).

Standardowo Cosmo zapewnia dwustrefową klimatyzację, światła do jazdy dziennej LED, światła przeciwmgielne, podgrzewane fotele przednie z tapicerką półskórzaną, sprawnie działający system multimedialny ze wsparciem dla Apple CarPlay oraz Android Auto, a także ładnie prezentujące się felgi aluminiowe w rozmiarze 18 cali, z szerokimi oponami 245/45/18. 

Zawieszenie, nawet bez systemu FlexRide, jest przyjemnie sprężyste i dobrze sobie radzi zarówno na asfalcie, jak i podrzędnych drogach gruntowych, na których np. Skoda Superb ze swoim miękkim zawieszeniem sprawuje się zdecydowanie gorzej, dobijając na każdej większej dziurze.

Odgłosy silnika wysokoprężnego są w kabinie wyraźnie słyszalne, jednak ton i wysokość tego dźwięku nie przeszkadza, a przy gwałtownym przyśpieszaniu daje nawet “nutkę sportową”. Przy prędkościach autostradowych nie występują uciążliwe szumy powietrza i w aucie spokojnie można prowadzić rozmowy, bez podnoszenia głosu. 

  • manewrowanie i prowadzenie

Opel Insignia, to auto o dużych gabarytach. Ma prawie 485cm długości (dokładnie 4842mm), a szerokość z bocznymi lusterkami to prawie 210cm. Mimo swych dużych rozmiarów autem jeździ się zwinnie. Zmiana pasa ruchu może być wykonywana bardzo dynamicznie, a parkowanie nawet w ciasnych miejscach nie sprawia kierowcy problemów.

Obecna na pokładzie kamera cofania i komplet czujników parkowania pozwalają wykonywać manewry parkingowe bez obawy, że o coś zahaczymy. Widoczność z kabiny dookoła samochodu jest też poprawna.

W Skodzie Superb lub VW Passacie, a nawet w Fordzie Mondeo mimo zbliżonych rozmiarów manewrowanie na parkingu jest o wiele trudniejsze, a parkowanie w ciągu samochodów ustawionych wzdłuż ulicy wymaga zdecydowanie większej ilości miejsca (większej luki między samochodami).

  • zlikwidowane wady wieku dziecięcego

Kupując auto z ostatnich lat produkcji - takie jak opisywany Opel Insignia pierwszej generacji z 2016 roku można przypuszczać, że samochód będzie pozbawiony niedoróbek. Szczególnie, że Insignia miała w międzyczasie trzy modernizacje.

Niestety w przypadku opisywanego egzemplarza pojawiły się drobne, aczkolwiek niezwykle irytujące przypadłości.

Po pierwsze, już po kilku tygodniach od odebrania auta z salonu, użytkownik zauważył, iż do bagażnika samochodu przedostaje się woda. Objaw był naprawdę załamujący. W pozostawionym na noc aucie na dworze, w trakcie intensywnego opadu deszczu, wnęka na koło zapasowe napełniła się centymetrową warstwą wody! Jest to niewyobrażalne w nowym, bezwypadkowym aucie. Po kilku interwencjach - niestety jedna wizyta w serwisie nie wystarczyła - w aucie zostały wymienione lampy tylne wraz z uszczelkami. Rzeczywiście, to pomogło i sytuacja nigdy więcej nie powtórzyła się.

Druga przypadłość, która wystąpiła po około 55 tysiącach przejechanych kilometrów, wiązała się z pojawieniem się komunikatu “check engine” i zapaleniem pomarańczowej kontrolki oznaczającej usterkę silnika. Obecność tego komunikatu nie wiązała się z żadnymi uciążliwościami. Auto nie przestawiło się w tryb awaryjny, jeździło z pełną dynamiką, bez żadnych objawów. Serwis stwierdził awarię jednego z przełączników, po którego wymianie komunikat o usterce znikł.

Problemy z wodą w samochodzie zostały zdiagnozowane przez serwis ponownie, przy okazji planowego przeglądu, przy przebiegu 60 tysięcy kilometrów. Tym razem sprawa jednak nie była związana z bagażnikiem, a z chłodnicą cieczy, która uległa rozszczelnieniu i wymagała wymiany. W tym miejscu trzeba pochwalić serwis, który zdiagnozował i rozwiązał usterkę zanim wywołała ona jakikolwiek negatywny skutek.

Mimo, iż opisane incydenty są zaskakujące, szczególnie sprawa związana z niepożądaną wodą w bagażniku, która była niezwykle dokuczliwa (przemoczenie bagażu znajdującego się w bagażniku), umieszczam je po stronie “plusów”, gdyż są to plusy z perspektywy kupującego auto używane. W aucie wszystkie nieprawidłowości zostały już zlikwidowane i nowy, potencjalny użytkownik auta nie będzie miał już z nimi problemów.


Minusy używanego Opla Insignii - wady, które są raczej do zaakceptowania

  • spasowanie wnętrza

Tapicerka w wersji wyposażeniowej Cosmo była określana przez producenta, jako tapicerka półskórzana. W mojej ocenie to zwykłe obicie tkaninowe z niewielkim, naprawdę cieniutkim paskiem materiału zwanego sztuczną skórą. Niemniej jednak jakość tak skomponowanych foteli jest bardzo poprawna, zarówno pod względem wygody (są one dość twarde, nie nie męczą kręgosłupa) oraz trwałości wykonania - po dwóch latach użytkowania wciąż wyglądają jak nowe.

Problemem Insignii, flagowej limuzyny Opla jest niestety spasowanie plastikowych części wnętrza samochodu. Zarówno przy pokonywaniu nierówności, jak i przy drganiach pochodzących od silnika wysokoprężnego, we wnętrzu pojawiają się różnego rodzaju trzaski i wibracje. Jest to niezwykle irytujące i nie przystoi aucie tej klasy. Przypadłość ta wpływa nawet na jakość prowadzonych rozmów telefonicznych przez fabryczny zestaw bluetooth, podczas których rozmówcy “po drugiej stronie” są atakowani nieprzyjemnymi dźwiękami.

Przy okazji warto wspomnieć, że w opisywanym aucie, już po przebiegu 50 tysięcy kilometrów przetarł się na wylot dywanik pod nogami kierowcy. 

  • masa pojazdu

Opisywany Opel Insignia w wersji nadwoziowej hatchback z silnikiem wysokoprężnym o pojemności dwóch litrów jest autem o dość dużej masie, przekraczającej 1700kg. Ma to swoje odzwierciedlenie w prowadzeniu auta na ciasnych łukach, przy większych prędkościach. W takich sytuacjach auto niestety próbuje “wyfrunąć” z toru jazdy. Całe szczęście nie powoduje to niebezpiecznych sytuacji, dzięki systemom bezpieczeństwa, które reagują natychmiast tłumiąc moc auta i korygując trajektorię jazdy. Jednakże sytuacja ta sprawia, że Insignią nie da się jechać dynamicznie po ostrych zakrętach, czerpiąc z tego radość. Auto nie jest po prostu do tego stworzone.

Drugim minusem wynikającym ze zwiększonej masy jest jej wpływ na wysokość spalania oleju napędowego przez auto. Insignia 2.0 CDTi spala średnio 7,5 litra oleju napędowego na 100km. Takie spalanie zostało zarejestrowane przez użytkownika na przestrzeni dwóch lat i przebiegu ponad 60 tysięcy kilometrów. Z jednej strony nie jest to wartość w jakiś sposób porażająco wysoka, ale konkurencyjne auta potrafią być pod tym względem efektywniejsze. Skoda Superb lub Ford Mondeo z dwulitrowym dieslem spala średnio co najmniej o litr paliwa mniej, przy podobnych, a nawet nieco lepszych parametrach dynamiki samochodu. Wynika to właśnie z ich mniejszej o prawie 200kg masy niż opisywana Insignia.

Duża masa Insignii przydaje się za to przy autostradowych prędkościach. W takich warunkach auto prowadzi się bardzo stabilnie, niczym przyklejone do asfaltu.  

  • szybkie zużycie klocków hamulcowych

To na co zwrócił na jeszcze uwagę użytkownik, to zaobserwowany przez niego fakt, iż w opisywanej Insignii bardzo szybko zużywają się przednie klocki hamulcowe. Do tego stopnia, że należy je wymieniać częściej niż 30 tysięcy kilometrów. Biorąc pod uwagę fakt, iż zalecany przez producenta okres między przeglądami serwisowymi wynosi 30 tysięcy kilometrów, częstsza wymiana elementów ciernych układu hamulcowego wymaga w przypadku Opla częstszych wizyt w serwisie.

  • ociężała praca skrzyni biegów

Mimo, iż Opel Insignia jest według użytkownika autem dość dynamicznym, to jednak, jak twierdzi “praca skrzyni biegów mogłaby być lepsza”.

Opisywany egzemplarz jest wyposażony w automatyczną, klasyczną, sześciobiegową, hydrokinetyczną skrzynię biegów. Skrzynia ta, w przeciwieństwie to stosowanych przez koncern VAG (min. w VW, Skoda) dwusprzęgłowych skrzyń automatycznych, daje użytkownikowi wyraźnie odczuć moment zmiany biegów. Fakt ten wpływa na obniżenie komfortu jazdy. Dodatkowo, próba dynamicznego przyspieszenia w trakcie jazdy, skutkuje chwilowym zawahaniem układu napędowego. Od momentu wciśnięciu pedału przyspieszenia do maksymalnej pozycji, do chwili gwałtownego wciśnięcia pleców w fotel upływa około sekundy czasu. Należy to uwzględnić w ciasnym ruchu pozamiejskim na odcinkach jednojezdniowych.


Podsumowanie

Niewątpliwie Opel Insignia, w przedstawionej konfiguracji ma wiele zalet. Jest komfortowym, rodzinnym autem, zapewniającym sprawne poruszanie się na długich dystansach, a do tego, mimo dość dużych gabarytów, autem które łatwo zaparkować w mieście.

Jeżeli ktoś szuka auta praktycznego, w rozsądnym budżecie to warto wziąć pod uwagę zakup używanego Opla Insignii. Moim zdaniem jednak, należy rozejrzeć się za egzemplarzem z ostatnich lat produkcji pierwszej generacji. Dodatkowo poszukiwania warto zawęzić do egzemplarzy które były bardzo dobrze wyposażone. Dzięki dużej podaży Insignii na rynku wtórnym, jesteśmy w stanie kupić sprawdzone auto, z polskiej sieci dystrybucyjnej, a przy tym bogato i komfortowo wyposażone.

Jeżeli używana Insignia, to tylko w bogatej wersji, bo to można traktować jako jej wyróżnik. Jest to poprawne auto, jednak nie wyróżniające się na tle konkurencji niczym specjalnym. Mondeo zapewni lepsze prowadzenie, jednak nieco mniejszą poręczność. Passat lub Superb będą autami bardziej komfortowymi, cichszymi i oszczędniejszymi, jednak wymagającymi większego budżetu przy zakupie podobnej konfiguracji wyposażeniowej co Insignia.

Opel Insignia prezentuje się bardzo elegancko na 18” felgach wersji Cosmo

Patrząc z profilu na Opla Insignię wcale nie widać, że od jego premiery minęła prawie dekada.

Opel Insignia w wersji liftback ma bardzo pojemny bagażnik. Mieści się w nim bezproblemowo kilka walizek czteroosobowej rodziny i jednocześnie sprzęt narciarski.

Niezrozumiałym dla mnie niedociągnięciem konstruktorów Opla (bądź przemyślaną przez księgowych taktyką)  jest obecność jedynie jednej, mało wydajnej lampki do podświetlenia wnętrza bagażnika. Jest to przypadłość wielu aut i Insignia nie jest tu niestety wyjątkiem.

Średnie zużycie oleju napędowego zarejestrowane przez komputer podkładowy na przestrzeni ponad 70 tysięcy kilometrów wyniosło rozsądne 7,5l/100km, jednak konkurenci potrafią być bardziej oszczędni.

Fotele i ich tapicerka wciąż są jak nowe. Na zdjęciu widać lekkie zabrudzenie, jednak materiał jest wysokiej jakości i kompletnie nie widać żadnych oznak zużycia, mimo przebiegu 60 tysięcy kilometrów.

Kokpit Opla Insignii jest ergonomiczny i uporządkowany. Po ostatnim liftingu liczba przycisków uległa diametralnemu ograniczeniu. Sterowanie klimatyzacją odbywa się poprzez płytki dotykowe - mimo braku fizycznych przycisków działa bezproblemowo, jednak wymaga przyzwyczajenia.

Autor: Wojciech Sulik

Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik
Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik
Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik
Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik
Używany Opel Insignia - czy warto?/ fot. Wojciech Sulik
Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moto
Znikają auta z manualnymi skrzyniami biegów. Ten trend widać też w Polsce - sprzedaż automatów gwałtownie rośnie

Manualne skrzynie biegów mogą wkrótce stać się rzadkością na drogach Wielkiej Brytanii. Z najnowszego badania ekspertów z Vehicle Data Global (VDG) wynika, że tempo zmian na rynku motoryzacyjnym może doprowadzić do całkowitego zaniku samochodów z manualnymi skrzyniami biegów w perspektywie zaledwie kilku lat. Według danych AAA AUTO w Polsce widać podobny trend – od 2021 roku sprzedaż aut z automatyczną skrzynią biegów wzrosła na rynku wtórnym o niemal połowę.

Awaria samochodu za granicą - koszty, assistance, OC i AC. Co zrobić krok po kroku?

We Francji sama pomoc drogowa na autostradzie kosztuje od 151 euro. W Chorwacji holowanie do 100 km - co najmniej 176 euro. Do tego naprawa, nocleg, wynajem auta i ewentualny transport do Polski. Większość kierowców myśli, że ma to pokryte w polisie. I ta większość się myli - bo OC nie wypłaci za twoją awarię ani złamanego grosza.

Ceny paliw biją rekordy. Przedsiębiorcy tracą pieniądze, cierpliwość i nadzieję. Apel o paliwo profesjonalne 6 zł za litr

Przedsiębiorcy są załamani - ceny paliw biją rekordy, a oni tracą pieniądze, cierpliwość i nadzieję. Dlaczego politycy nie robią nic w tym temacie poza spychaniem odpowiedzialności z jednej osoby na drugą? Przedsiębiorcy dają sobie radę tylko dlatego, że pracują znacznie więcej. Apelują o paliwo profesjonalne w kwocie 6 zł za litr.

Na drodze najbardziej boimy się hulajnogi. Dane policyjne to potwierdzają. Drastycznie rośnie liczba wypadków z udziałem hulajnóg

Na drodze najbardziej boimy się hulajnogi. Polacy kojarzą je z zagrożeniem na drodze, a dane policyjne to potwierdzają. Drastycznie rośnie liczba wypadków z udziałem hulajnóg - z roku na rok prawie o 90%. Co zrobić, gdy dojdzie do wypadku z rowerem lub e-hulajnogą?

REKLAMA

Jak wybrać finansowanie samochodu dla firmy?

Samochód firmowy powinien odpowiadać zarówno charakterowi działalności, jak i możliwościom finansowym przedsiębiorstwa. Dlatego przy wyborze auta warto spojrzeć nie tylko na jego funkcjonalność, lecz także na sposób rozłożenia wydatków w czasie. Volkswagen Financial Services oferuje przedsiębiorcom rozwiązania pozwalające elastycznie określić najważniejsze warunki umowy i dopasować je do planów firmy.

Sztuczna inteligencja za kierownicą? Polacy mają konkretne oczekiwania

Polacy oczekują od AI w samochodach przede wszystkim praktycznej pomocy na co dzień. Z badania Santander Consumer Multirent wynika, że szczególnie liczą na systemy, które pomogą kierowcy reagować w sytuacjach zagrożenia. Jednocześnie 28 proc. badanych w ogóle nie chce korzystać ze sztucznej inteligencji podczas jazdy.

Koniec benzyny i diesla za 25 do 30 lat - zostaną tylko elektryki?

Polskie drogi zdominują samochody elektryczne i hybrydowe. A nastąpi to Za 25 do 30 lat. Tak uważa aż 55% Polaków. W przyszłość benzyny i diesla wierzy natomiast już tylko 14% poddanych ankiecie. Ale na dziś w polskim rynku wtórnym auta spalinowe mają udział aż 93% ogłoszeń. Z kolei przeciętny używany samochód ma 16 lat - to jeden z najgorszych wskaźników. Jak zatem realia mają się do przyszłości?

Od 21 września bez opłat e-TOLL dla pojazdów o DMC do 3,5 t z podpiętą przyczepą

Od 21 września 2026 roku zmieniają się zasady dotyczące opłat e-TOLL dla lekkich zestawów z przyczepą. Dla przedsiębiorców, którzy wykorzystują samochody o DMC do 3,5 t do transportu sprzętu, oznacza to istotną zmianę w organizacji przejazdów i ich rozliczaniu. Wśród urządzeń, których transport może na tym skorzystać, znajdują się m.in. przyczepki z żurawiem HDS, mini żurawie – kompaktowe maszyny wykorzystywane przy montażu, pracach budowlanych i realizacjach wymagających precyzyjnego podnoszenia.

REKLAMA

Zmiana zasad dot. opłat e-TOLL dla lekkich zestawów z przyczepą od 21 września 2026 roku. Do kiedy można złożyć wniosek o zwrot środków?

Od dziś obowiązują zmienione zasady dotyczące opłat e-TOLL dla lekkich zestawów z przyczepą - pojazdy o DMC do 3,5 t z podpiętą przyczepą nie są objęte obowiązkiem wnoszenia opłaty elektronicznej w systemie e-TOLL. Co z niewykorzystanymi środkami z systemu?

Nowa kara dla kierowców. Wystarczy jeden błąd na przejeździe, by stracić prawo jazdy

Jeden moment nieuwagi na przejeździe kolejowym może oznaczać dla kierowcy znacznie więcej niż mandat. Rząd chce, by wjazd na przejazd przy czerwonym świetle skutkował utratą prawa jazdy na trzy miesiące, a w przypadku skazania za spowodowanie katastrofy kolejowej wprowadzony został obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Projekt zmian trafił już pod obrady Sejmu.

Zapisz się na newsletter
Wszystko, co ważne dla każdego kierowcy. Zmiany przepisów, mandaty, testy aut, moto porady i wiele innych. Bądź na czasie z tym, co dzieje się w świecie motoryzacji, zapisz się na nasz newsletter.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA