REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Jak się przekracza granicę Ekwador-Peru?

Izabella Sapuła
Są w zasadzie dwie drogi, którymi przekracza się granice ekwadorsko-peruwiańską i my chcieliśmy skorzystać z tej, wydawałoby się na mapie, najprostszej. Z Guayaquil lub Machala do Tumbes po stronie peruwiańskiej.
Są w zasadzie dwie drogi, którymi przekracza się granice ekwadorsko-peruwiańską i my chcieliśmy skorzystać z tej, wydawałoby się na mapie, najprostszej. Z Guayaquil lub Machala do Tumbes po stronie peruwiańskiej.

REKLAMA

REKLAMA

Jak się przekracza granicę ekwadorsko-peruwiańską? Są dwie drogi, która lepsza? Przeczytajcie relację podróżniczki Izy Sapuły. Znajdziecie w niej wiele przydatnych informacji i pełną emocji opowieść.

Miałam już o Ekwadorze nie pisać, ale muszę złamać obietnicę. Ostatnio takie przygody na granicy miałam wracając z Pamiru kiedy Rosjanie zakwestionowali nasza wizę i zatrzymali w czymś na kształt „aresztu”. Dopiero po interwencji ambasady Polskiej zostaliśmy deportowani do kraju. Tu szczęśliwie deportacji nie było, ale…

REKLAMA

REKLAMA

Kolonialna mieścina Cuenka

Wszystko zaczęło się około 400 kilometrów od granicy w przepięknej, kolonialnej mieścinie Cuenka. Są w zasadzie dwie drogi, którymi przekracza się granice ekwadorsko-peruwiańską i my chcieliśmy skorzystać z tej, wydawałoby się na mapie, najprostszej. Z Guayaquil lub Machala do Tumbes po stronie peruwiańskiej. Wszyscy napotkani turyści, backpackerski, podróżnicy, którzy przekraczali granice w tym miejscu jak też życzliwe nam osoby z Cuenki sugerują aby tego nie robić. To podobno bardzo ryzykowne rozwiązanie choć uważać trzeba w całej strefie przygranicznej. Sugerują nam wybór drugiej drogi: Loja w Ekwadorze i dalej autobusem bezpośrednio do Piura już w Peru. To wydaje się dobre rozwiązanie dopóki nie zaglądamy na fora internetowe i tym razem okazuje się, że Piura jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miast w Peru. Hasła „nie ufaj nikomu” i mrożące krew w żyłach opowieści o zdarzeniach w Piura nieco studzą nasz zapal. Postanawiamy zostać przy opcji nr 2 z tą różnicą, że po przekroczeniu granicy nie dojedziemy do Piura, ale wysiądziemy przed nim, w dużym mieście Sullana. I w chwili podjęcia tej decyzji zaczyna się przygoda.

Początek przygody

REKLAMA

Łapiemy autobus do Loja. Nie jest to zbyt skomplikowane, bo autobusy jeżdżą co godzinę w tym kierunku. Podróż krętymi drogami wijącymi się wśród andyjskich szczytów trwać ma 5 h i pewnie tyle by trwała, gdyby nie fakt, że po pierwszych 2 h autobus zaczyna charczeć, kaszleć aż w końcu się zatrzymuje. Kierowca i jego cień (w każdym autobusie oprócz kierowcy jest gość, który sprzedaje bilety albo sprawdza te kupione na terminalu, obsługuje TV, bagażnik i jak się później okazało tez silnik) wysiadają i znikają pod wielkim podwoziem autobusu. Znikają tam na 30 min a później na godzinę. Pasażerowie coraz bardziej zniecierpliwieni wysiadają z autobusu po czym znowu wsiadają i to tylko dlatego że zaczyna się ulewa. Po kolejnej godzinie podjeżdża inny autobus i większość nagle liczących się z czasem Ekwadorczyków wsiada do niego. Kierowca sugeruje nam abyśmy również do niego wsiedli. Wsiadamy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Ekwadorczycy lubią się... przytulać

Siadam obok sympatycznego młodego Ekwadorczyka, którego miejsce z czasem zajmuje mniej sympatyczna, Ekwadorka o obfitych kształtach i zapachu dymu z ogniska. W autobusie jest koszmarny tłok, bo w jednej małej i szczerze mówiąc pewnie też niezbyt sprawnej skorupce są pasażerowie dwóch transportów. W dodatku Ekwadorczycy mają niezwykłą potrzebę przytulania się. Może ze względu na chłodny, andyjski klimat hołdują zasadzie, że w grupie cieplej i raźniej. Jak Ekwadorczyk wsiada do autobusu, w którym jesteś jedynym pasażerem to jest olbrzymie prawdopodobieństwo, że usiądzie właśnie obok ciebie. Wyobraź sobie zatem co się dzieje kiedy jest tłok. Ekwadorczyk stojąc obok Ciebie będzie przysiadał ci na ramieniu, a nawet na kolanie jeśli się da!

Właśnie w takiej bardzo "gorącej" atmosferze docieramy do Loja. Nie w pięć godzin jak zakładał nasz plan, ale w 9. Oczywiście nie ma mowy o tym, aby jeszcze tego dnia przekraczać granice. Od dawna doskonale wiemy, że nocą w Ameryce Południowej budzą się wszystkie "demony" i lepiej nie być na ulicy kiedy się nią wałęsają.

Hotel w Loja i awaria środka lokomocji

Znajdujemy hotel w okolicach dworca i kupujemy bilety do Sullany na 6 rano. Budzik, prysznic, sucha bułka z jogurtem i już jesteśmy w autobusie. Wstaje dzień a ja cieszę się, że zmierzamy do Peru. Nowy kraj, nowe wyzwania, nowe przygody. Znowu kręte wąskie drogi wśród andyjskich szczytów. Myślami jestem już w Peru. Niesłusznie, bo po około 2 godzinach drogi autobus zaczyna charczeć, kaszleć, aż w końcu się zatrzymuje. Deja vu, myślę i słyszę Jarka syk „to niemożliwe, statystycznie to niemożliwe, to nie może się stać drugi raz”. Jarek próbuje się jeszcze odwoływać do faktu, że to autobus linii międzynarodowych. A jednak. Logika, statystyka i wszelkie tego typu pojęcia trzymają się widać od Ekwadoru z daleka.

Przymusowy biwak?

Kierowca i jego cień znowu znikają pod podwoziem autobusu, a większość pasażerów którzy nie zamierzają przekraczać granicy łapią mniejsze autobusy i kamionety. Liczymy na cud. Choć kiedy patrzę na ilość śmieci przy drodze, a w szczególności butelek po piwie stawiam tezę, że autobusy psuja się na tyle często, że podróżni zmuszeni są do biwakowania przy drogach. Widoki na cud są kiepskie, bo kolejny autobus do Piury wyruszy z Loja dopiero o 24. Mamy więc sporo czasu na biwak.

Kiedy tracę już nadzieję na to, że kiedykolwiek wydostanę się z tego kraju kierowca wpada na genialne rozwiązanie i proponuje, abyśmy pojechali do Macara na przejście graniczne innym autobusem i już w Peru złapali transport do Sullany. Tak też robimy.

Podjeżdża autobus, który zatrzymuje się na zmianę koła. Jakoś nie robi na mnie wrażenia, nawet to, że kierowca zakłada zupełnie „łysą” oponę. Wsiadamy do niego i powoli udajemy się w kierunku granicy. Powoli, bo często zatrzymujemy się tam gdzie droga się zawaliła i jest objazd, albo została zasypana przez kamienie albo piach który zerwał się z urwiska. Nie narzekam na czas podroży, za każdym razem cieszę się kamienie posypały się wcześniej a nie w trakcie naszego przejazdu, że droga zarwała się w minionym tygodniu a nie pod nami. Takie małe podróżnicze radości.

W Macara

Mocno spóźnieni docieramy do Macara i tam dowiadujemy się, że owszem możemy przekroczyć granice ale po stronie peruwiańskiej nie kursują żadne autobusy. Jedyna opcja to kamioneta, która z jedyne 3$ zawiezie nas do Sullany. Jedni mówią, że to bardzo powszechne rozwiązanie, inni, ostrzegają, że bardzo niebezpieczne, więc lepiej zaczekać na ekwadorski autobus niż liczyć na uczciwość kierowcy kamionety. Robi się ciemno a z pewnością nie chcemy stać na drodze budzących się demonów i decydujemy się zaczekać na kolejny autobus. Sporo czekania bo aż 16 h. Niezbyt uprzejma ale pomocna pani z obsługi terminala podpowiada że autobus konkurencyjnej firmy wyjeżdża o 12 godzin wcześniej wiec chyba lepiej abyśmy pojechali z konkurencją.
I chyba ma rację.

Zobacz też: Za bramą "piekła" - Sangay 5230 m n.p.m.

Wreszcie Peru

Znajdujemy terminal korporacji Transportes Loja i czekamy zaledwie 4 godziny. Wreszcie przyjeżdża. Pakujemy nasze bagaże. Ktoś nas wysyła na przejście graniczne po pieczątki wyjazdowe i wjazdowe. Nie bardzo ufam ani kierowcy, ani jego pomocnikowi ani nikomu, jak sugerują przewodniki. Poznajemy przemiłych Australijczyków którzy z nami dzielą ten niepewny los, wiec ostatecznie kamionetą w większej grupie udajemy się na przejście graniczne. Strona ekwadorska-pieczątka, kilka kroków dalej peruwiańska - tu wiedzą przynajmniej gdzie jest Polska, uśmiechają się, żartują i wszyscy powtarzają „Papa Polaco”. Jeszcze tylko akceptacja policji, zgoda na 90 dniowy pobyt i już podjeżdża nasz autobus. Wsiadamy choć nie jestem pewna czy nasze bagaże nadal są z nami. Nadarza się okazja aby to zweryfikować. Są! Jaka ulga! Jesteśmy już w Peru. 

Przeczytaj także: Peru - kraj "Naj"

Kiedy mijamy nocą puste kamionety w lesie z pootwieranymi drzwiami wiem, że wybór autobusu to słuszna decyzja. Słyszę jeszcze tylko rozmowy Australijczyków z Peruwiańczykiem który rekomenduje miejsca warte odwiedzenia. Przez chwile myślę, że się przesłyszałam bo nie mogę uwierzyć, że chłopcy wybrali się z Australii, ojczyzny surferów i żeglarzy do kolebki jednej z najstarszych cywilizacji na świecie tylko po to, aby… posurfować. Im więcej pada historycznych a dla Australijczyków niezrozumiałych nazw tym bardziej mam pewność że chłopcy opuścili te lekcje historii w szkole a kiedy odwracam się, aby sprawdzić czy nie potrzebują pomocy widzę, że czoła mają coraz bardziej zmarszczone tak jakby w głowie kołatała im się jedna myśl „nie ufaj nikomu”.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moto
Używane auta wciąż w cenie. Tyle trzeba było płacić w maju

Polacy nadal chętnie sięgają po używane samochody. Według danych AAA Auto w maju na rynku wtórnym sprzedano 269 430 pojazdów, a przeciętna cena auta wyniosła 50 168 zł.

Budowa dróg. Miasta na prawach powiatu uzyskają wsparcie rządu

Rząd planuje rozszerzyć wsparcie dla inwestycji drogowych realizowanych przez miasta na prawach powiatu. Opublikowane przez Ministerstwo Infrastruktury założenia nowelizacji ustawy przewidują objęcie większej liczby projektów krajowych finansowaniem w ramach programów drogowych.

Elektryki podkopują budżet. Chiny szukają pieniędzy na drogi

Chiński boom na samochody elektryczne (EV), mimo że jest sukcesem gospodarczym, tworzy „fiskalną czarną dziurę” – zwraca w niedzielę uwagę hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Kierowcy EV nie płacą podatku paliwowego finansującego naprawy, choć ich pojazdy, znacznie cięższe z powodu akumulatorów, bardziej niszczą asfalt.

Co sprawdzić w aucie przed wyjazdem na wakacje? Porady ekspertów

Zaraz kończy się rok szkolny i miliony Polaków ruszą na wakacje. 78% wybierze samochód, a połowa zaplanuje wakacje objazdowe – wynika z raportu Eurocamp Polska. To koniec all inclusive – Polacy stawiają na niezależność, resorty campingowe i elastyczność. Ale auto musi wytrzymać upały i setki kilometrów. Eksperci Würth Polska i Denckermann podpowiadają, co sprawdzić, żeby nie skończyć na lawecie.

REKLAMA

Wielkie zmiany na torach. Nowi gracze wchodzą na rynek

Rozpoczęły się przygotowania do przetargów na międzywojewódzkie i międzynarodowe przewozy kolejowe. Za cztery lata dużą część tego tortu mogą przejąć od państwowego operatora prywatne firmy - pisze w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna".

Mechanicy samochodowi: przy tych naprawach nie warto szukać tańszych zamienników oryginalnych części

Przy naprawie układu hamulcowego, kierowniczego, zawieszenia i opona na pewno nie warto szukać oszczędności za wszelką cenę. Mechanicy niemal jednogłośnie wskazują je jako elementy krytyczne dla bezpieczeństwa. Pozorna oszczędność może więc szybko zmienić się w drogi problem: reklamację, ponowną naprawę, dodatkowe koszty, a nawet zagrożenie na drodze. Tak wynika z badania “Jakość części samochodowych. Świadomość i praktyka” zrealizowanego w lutym i marcu 2026 r. przez MotoData, na zlecenie stowarzyszenia AAMPACT w ramach kampanii „Jakość ma znaczenie”.

62 załogi, 300 osób, zabytkowe auta, gra miejska i Gosia Rdest – Żyrardów przemienił się w motoryzacyjną stolicę. Sprawdź, co działo się na Rally The Girard

Debiutancka edycja Rally The Girard zamieniła 13 czerwca 2026 r. Żyrardów w stolicę motoryzacyjnej pasji i regionalnej historii. 62 załogi, ponad 150 uczestników rajdu, 80 drużyn w grze miejskiej, 15 influencerów i setki kibiców. Gosia Rdest, kierowca wyścigowy i inicjatorka wydarzenia, już zapowiada drugą edycję za rok.

Polacy coraz ostrożniejsi. Chętnie wykupują ochronę dla auta i domu

Najpopularniejszym dobrowolnym ubezpieczeniem jest AC pojazdu, którego posiadanie deklaruje 81 proc. badanych. Polisę na mieszkanie ma 70 proc. respondentów – wynika z opublikowanego w czwartek raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń i Uniwersytetu Warszawskiego.

REKLAMA

Przegląd techniczny w 2 minuty i poważnie uszkodzone auta z USA sprzedawane jako sprawne. Prokuratura Europejska rozbiła szajkę oszustów

Tylko w 2024 r. z USA do Europy wyeksportowano ok. 303 tys. używanych pojazdów, z czego prawie ¾ było po szkodzie całkowitej - informuje CARFAX. Prokuratura Europejska rozpracowała siatkę przestępców, którzy po pobieżnych naprawach sprzedawali poważnie uszkodzone auta z USA w krajach europejskich jako bezwypadkowe. Tylko przez litewską strukturę siatki przestępczej sprzedano co najmniej 16,5 tys. takich pojazdów o wartości ok. 612 mln zł (144 mln euro)*. Dla polskich kupujących to istotny sygnał ostrzegawczy, bo USA są trzecim najczęstszym krajem pochodzenia używanych aut importowanych do Polski.

Te auta używane sprzedają się najszybciej w 2026 r. (lista modeli). Znajdziesz kupca średnio w ciągu miesiąca

Nieduże, ekonomiczne miejskie modele samochodów niezmiennie cieszą się największym zainteresowaniem kupujących na rynku wtórnym. Z najnowszej analizy AAA AUTO wynika, że wśród modeli, których sprzedano dotąd na rynku wtórnym w 2026 roku przynajmniej 5 000 sztuk, najszybciej nowych właścicieli znajdowały Skoda Fabia i Volkswagen Polo – średni czas sprzedaży wynosił zaledwie 29 dni. Podium zamyka Toyota Yaris ze średnim czasem sprzedaży na poziomie 30 dni.

Zapisz się na newsletter
Wszystko, co ważne dla każdego kierowcy. Zmiany przepisów, mandaty, testy aut, moto porady i wiele innych. Bądź na czasie z tym, co dzieje się w świecie motoryzacji, zapisz się na nasz newsletter.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA