138 godzin rocznie w korku - tyle tracisz w aucie. Za tydzień wraca najgorszy okres

REKLAMA
REKLAMA
Za tydzień, 1 września, wracają codzienne dojazdy do szkół i pracy - a wraz z nimi korki. W 2025 roku kierowcy w polskich miastach stracili w zatorach nawet 138 godzin (to Wrocław). Najgorszy dzień roku w Krakowie? 30 września, z zatłoczeniem sięgającym 168 proc. Na drogach jeździ już 21,1 mln aut - często używanych do przejazdów, które spokojnie obsłużyłby znacznie mniejszy pojazd.
- SKRÓT
- Za tydzień wracają korki. Kalendarz nie kłamie
- 21,1 miliona aut na polskich drogach - liczba, która bije kolejny rekord
- 30 września 2025: dzień, w którym zatrzymał się Kraków
- Sierpień kontra wrzesień: jak bardzo zwalniają miasta? Aplikacja to zmierzyła, oto dane
- 138 godzin rocznie w korku - Wrocław liderem niechlubnego rankingu
- 10 kilometrów, 40 minut: ile naprawdę kosztuje przejazd przez miasto?
- Czy da się jeździć mądrzej? Nie każda trasa wymaga pełnowymiarowego auta
- Czym są pojazdy kategorii L6e i dlaczego mogą uwolnić miejskie ulice od korków?
- Co dalej z korkami w miastach? Wrzesień to test, nie wyjątek
- Wrzesień i koniec wakacji powrotem korków w miastach? FAQ
SKRÓT
- Park samochodów osobowych w Polsce wzrósł na koniec 2025 r. do 21,16 mln pojazdów - o 3,2% więcej niż rok wcześniej.
- 30 września 2025 r. był w Krakowie najgorszym dniem roku pod względem korków - zatłoczenie o godz. 16 sięgnęło 168%.
- Kierowcy we Wrocławiu stracili średnio w 2025 r. aż 138 godzin w zatorach - to prawie 6 pełnych dób.
- Przejazd 10 km w popołudniowym szczycie zajmuje w największych miastach od 32 do ponad 40 minut.
- Alternatywą na krótkich trasach miejskich mogą być lekkie pojazdy elektryczne kategorii L6e, rozwijające do 45 km/h.
Za tydzień wracają korki. Kalendarz nie kłamie
1 września to dla większości Polaków koniec wakacji. Dla kierowców w dużych miastach oznacza to coś więcej - gwałtowny powrót do codziennych dojazdów, które przez dwa miesiące wakacji były wyraźnie rzadsze. Ulice, które w sierpniu płynęły swobodnie, w ciągu kilku dni znów zamieniają się w sznury stojących aut.
REKLAMA
REKLAMA
To nie jest wrażenie - to realne zjawisko, które da się precyzyjnie zmierzyć. I które, jak pokazują dane z ostatnich lat, powtarza się z regularnością roku szkolnego.
21,1 miliona aut na polskich drogach - liczba, która bije kolejny rekord
Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, opracowanych na podstawie Centralnej Ewidencji Pojazdów, aktywny park samochodów osobowych w Polsce liczył na koniec 2025 roku 21 161 500 pojazdów. Rok wcześniej było ich 20 497 600 - to wzrost o 3,2 proc. w ciągu dwunastu miesięcy.
Ważny szczegół: te liczby nie obejmują tzw. pojazdów archiwalnych, czyli aut, które wciąż figurują w ewidencji, ale od lat nie pojawiają się na drogach. Mówimy więc o realnym, aktywnym parku samochodowym - nie o statystyce zawyżonej przez "martwe dusze" w rejestrach.
Więcej samochodów nie oznacza automatycznie korka na każdej ulicy w Polsce. Pokazuje jednak skalę wyzwania: coraz większy ruch musi zmieścić się w przestrzeni miejskiej, której w centrach miast nie da się dowolnie poszerzać.
REKLAMA
30 września 2025: dzień, w którym zatrzymał się Kraków
Skalę problemu najlepiej ilustruje jeden konkretny dzień. Według danych TomTom, 30 września 2025 roku był w Krakowie najgorszym dniem całego roku pod względem zatłoczenia. Średni poziom korków wyniósł tego dnia 94 proc., a o godzinie 16:00 sięgnął aż 168 proc.
Taki wynik nie bierze się znikąd. To efekt nałożenia się kilku czynników naraz: powrotu do pracy po wakacjach, początku roku szkolnego i systematycznie rosnącej liczby aut na ulicach.
Sierpień kontra wrzesień: jak bardzo zwalniają miasta? Aplikacja to zmierzyła, oto dane
Skalę sezonowej zmiany dobrze pokazują dane zebrane przez Yanosika, który przeanalizował średnie prędkości w 24 polskich miastach w pierwszych dwóch tygodniach września i zestawił je z wynikami sierpniowymi. To dane historyczne z 2022 roku, ale obrazują mechanizm, który powtarza się każdego roku wraz z końcem wakacji.
Miasto | Sierpień (średnia prędkość) | Wrzesień (średnia prędkość) | Spadek |
|---|---|---|---|
Warszawa | 40,8 km/h | 36,0 km/h | -4,8 km/h |
Gdańsk | 39,9 km/h | 35,5 km/h | -4,4 km/h |
Rzeszów | 38,8 km/h | 33,8 km/h | -5,0 km/h |
Kraków | 26,7 km/h | 23,4 km/h | -3,3 km/h |
Dane dotyczą godzin porannych między 7 a 9 - czyli dokładnie tego przedziału, w którym na ulice wyjeżdżają jednocześnie osoby dojeżdżające do pracy i rodzice odwożący dzieci do szkół.
138 godzin rocznie w korku - Wrocław liderem niechlubnego rankingu
Procenty i kilometry na godzinę to jedno. Prawdziwą skalę problemu pokazuje czas, który kierowcy tracą w ciągu całego roku stojąc w korkach. Dane TomTom za 2025 rok nie zostawiają wątpliwości. Oto podium:
- Wrocław - 138 godzin (czyli 5 dni 1 18 godzin) w korkach;
- Kraków - 115 godzin (czyli 4 dni i 19 godzin) w korkach;
- Warszawa - 113 godzin (czyli 4 dni i 17 godzin) w korkach.
Wrocław okazuje się najbardziej dotkniętym korkami miastem - jego kierowcy tracą w zatorach niemal sześć pełnych dób w ciągu roku. To czas, którego nie da się odzyskać - ani w pracy, ani w domu, ani na odpoczynku.
10 kilometrów, 40 minut: ile naprawdę kosztuje przejazd przez miasto?
Różnicę widać też przy pojedynczym przejeździe. Według danych TomTom, pokonanie zaledwie 10 km w popołudniowym szczycie zajmowało w 2025 roku:
- 34 minuty i 5 sekund w Warszawie;
- 32 minuty i 47 sekund w Krakowie;
- 40 minut i 16 sekund we Wrocławiu.
To oznacza, że przeciętna prędkość podczas takiego przejazdu spada w niektórych miastach poniżej 15 km/h - czyli mniej więcej tyle, ile osiąga sprawny rowerzysta.
"Wrzesień pokazuje coś więcej niż tylko sezonowy wzrost ruchu. Uwidacznia, że znaczna część codziennych podróży w mieście to trasy krótkie - dojazd do pracy, do szkoły, po zakupy - realizowane jednak dużym, ciężkim pojazdem zaprojektowanym do zupełnie innych potrzeb. Kiedy nakłada się na to nagły wzrost liczby aut na drogach, efekt jest przewidywalny" - ocenia Maciej Płatek, prezes zarządu Electroride.
Czy da się jeździć mądrzej? Nie każda trasa wymaga pełnowymiarowego auta
Samochód bywa niezbędny - przy dłuższym wyjeździe, przewożeniu większego bagażu czy podróży w kilka osób. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja, gdy jedna osoba pokonuje codziennie kilka kilometrów do pracy, sklepu czy na spotkanie. Właśnie takie krótkie, jednoosobowe przejazdy stanowią dużą część miejskiego ruchu w godzinach szczytu. W zależności od miejsca zamieszkania część z nich można odbyć pieszo, rowerem, komunikacją zbiorową - albo lekkim pojazdem elektrycznym.
Czym są pojazdy kategorii L6e i dlaczego mogą uwolnić miejskie ulice od korków?
Czterokołowce lekkie kategorii L6e to pojazdy o ściśle określonej specyfikacji technicznej. Zgodnie z przepisami mogą rozwijać prędkość maksymalną do 45 km/h, co sprawia, że sprawdzają się przede wszystkim na trasach miejskich i podmiejskich - tam, gdzie ruch i tak odbywa się wolniej niż na drogach szybkiego ruchu.
W praktyce oznacza to pojazd znacznie mniejszy od typowego samochodu osobowego, ale wciąż oferujący zamkniętą kabinę, miejsce dla dwóch osób i przestrzeń bagażową. Taki pojazd może przejąć część codziennych przejazdów, do których dziś wykorzystywany jest pełnowymiarowy samochód - dojazd do pracy, sklepu, lekarza czy szkoły.
Uwaga na pułapkę myślenia o korkach wyłącznie w kategoriach napędu. Elektryczny silnik w dużym aucie nadal zajmuje tyle samo miejsca na jezdni, co silnik spalinowy. Problem przestrzeni w mieście rozwiązuje nie rodzaj napędu, tylko gabaryt pojazdu.
"W dyskusji o korkach często skupiamy się na tym, jak zwiększyć przepustowość ulic, a znacznie rzadziej zastanawiamy się, ile miejsca zajmuje pojazd, którym jedzie jedna osoba. Lekki pojazd elektryczny nie jest rozwiązaniem dla każdego i nie ma zastąpić samochodu rodzinnego czy auta używanego w długich trasach. Ale przy codziennym przejeździe kilku czy kilkunastu kilometrów może wykonywać dokładnie to samo zadanie, zajmując przy tym znacznie mniej przestrzeni. Jeżeli chcemy realnie ograniczać zatłoczenie miast, musimy zacząć patrzeć nie tylko na rodzaj napędu, ale także na wielkość pojazdów, które wprowadzamy na ulice" - mówi Maciej Płatek, prezes Electroride.
Co dalej z korkami w miastach? Wrzesień to test, nie wyjątek
Wrześniowy powrót korków nie jest wyłącznie efektem końca wakacji. To powrót szerszego, systemowego problemu: liczba pojazdów na polskich drogach rośnie z roku na rok, a przestrzeń w centrach miast pozostaje taka sama. Ograniczenie zatorów będzie wymagało jednocześnie sprawniejszej infrastruktury drogowej i mądrzejszych wyborów transportowych - zwłaszcza na krótkich, codziennych trasach, które dziś w większości realizowane są pełnowymiarowymi samochodami.
Za tydzień przekonamy się, czy wrzesień 2026 powtórzy scenariusz z poprzednich lat, albo czy może nawet pobije kolejny rekord zatłoczenia.
Wrzesień i koniec wakacji powrotem korków w miastach? FAQ
Ile godzin rocznie kierowcy tracą w korkach w polskich miastach?
Według danych TomTom za 2025 rok najwięcej straciły osoby jeżdżące po Wrocławiu - 138 godzin. W Krakowie było to 115 godzin, a w Warszawie 113 godzin.
Który dzień 2025 roku był najgorszy pod względem korków w Krakowie?
30 września 2025 r. Średni poziom zatłoczenia wyniósł tego dnia 94 proc., a o godzinie 16:00 sięgnął 168 proc.
Ile samochodów osobowych jeździ obecnie po Polsce?
Na koniec 2025 roku aktywny park liczył 21 161 500 pojazdów - o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej, według danych PZPM.
Dlaczego korki nasilają się właśnie we wrześniu?
Bo w tym samym czasie na ulice wracają jednocześnie osoby dojeżdżające do pracy po urlopach oraz rodzice odwożący dzieci do szkół.
Ile trwa przejazd 10 km w mieście w godzinach szczytu?
W 2025 roku zajmowało to od 32 minut i 47 sekund w Krakowie do ponad 40 minut we Wrocławiu.
Czym są pojazdy kategorii L6e?
To lekkie czterokołowce elektryczne, które mogą rozwijać prędkość do 45 km/h. Są mniejsze od typowych samochodów osobowych, ale oferują zamkniętą kabinę i miejsce dla dwóch osób.
Czy lekkie pojazdy elektryczne mogą zastąpić samochód?
Nie w każdej sytuacji. Nie sprawdzą się przy dłuższych trasach czy przewożeniu większego bagażu, ale dobrze radzą sobie na krótkich, codziennych przejazdach miejskich.
Czy sam wzrost liczby aut oznacza więcej korków w każdej ulicy?
Niekoniecznie na każdej pojedynczej ulicy, ale pokazuje ogólną presję na infrastrukturę drogową w miastach, gdzie przestrzeni nie można dowolnie powiększać.
Źródło: Electroride
Electroride to polska, rodzinna firma założona w 2017 roku, specjalizująca się w produkcji lekkich pojazdów elektrycznych, takich jak skutery czy minicary. Wszystkie modele są zaprojektowane z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i niezależności użytkowników. Marka ma ugruntowaną pozycję lidera na polskim rynku i systematycznie rozszerza działalność na terenie Unii Europejskiej. Firma posiada certyfikat ISO 9001:2015, który potwierdza jej zaangażowanie w najwyższe standardy jakości i nieustanne doskonalenie procesów. Electroride konsekwentnie wspiera rozwój zrównoważonego transportu oraz ideę mobilności dostępnej dla każdego - bez względu na wiek, miejsce zamieszkania czy sprawność fizyczną.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



