REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Test Dacia Duster: marzenie leśniczego

Kalinowski Marcin

REKLAMA

REKLAMA

Dacia Duster to najtańszy SUV na rynku. Czy jednak tanie oznacza dobre? Gdzie istnieje przesadna oszczędność przy projektowaniu auta?

REKLAMA

Wydaje się, że Dacia znalazła idealny przepis na samochód. Bierzemy kilku lub kilkunastoletni model nie produkowanego już Renault, wybieramy z niego co bardziej bezawaryjne elementy, wytwarzamy nadwozie i montujemy cały szpej do środka. Magazyny opróżnione, samochód wyprodukowany, a klient... no cóż, klient jest zachwycony.

REKLAMA

Klient jest zachwycony, gdyż do tej pory za cenę kompaktowego Logana czy praktycznego Sandero mógł co najwyżej kupić słabo wyposażone miejskie auto segmentu B. Teraz to się zmieniło. W ten sposób karierę w naszym kraju robi Dacia. Od 2010 roku do popularnego Logana i Sandero dołączył też pierwszy SUV rumuńskiej marki. Ceny zaczynają się już od 39 900 złotych, a już za 50 tysięcy złotych możemy mieć auto z przyzwoitym prześwitem i napędem na cztery koła. Nie ma jednak róży bez kolców, a w przypadku testowanej Dacii Duster w wersji Laureate 4x4 z napędem na cztery koła i silnikiem 1,6 16V 105 KM problemy są dość zauważalne.

Nadwozie

Zacznijmy jednak od zewnątrz. Nadwozie Dustera wygląda niezwykle oryginalnie. "Muskularne" nadkola, płaska atrapa, podnosząca się ku tyłowi linia szyb... z daleka Duster wygląda niezwykle atrakcyjnie. Z bliska jest już niestety nieco gorzej. Poszczególne elementy wykończeniowe (listwy, elementy zderzaków) wykonane są z plastiku niskiej jakości, zresztą wykończeń w ogóle jest bardzo mało. Oszczędności widać wyraźnie na każdym kroku.

Zobacz też: Opinie kierowców o Dacia Duster

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Bagażnik jest w Dusterze bardzo przyzwoity, to jedna z dużych zalet tego auta. Przed złożeniem foteli w środku zmieścimy 475 litrów bagażu, natomiast po złożeniu oparć tylnych siedzeń pojemność rośnie do 1636 litrów. Jeśli posiadamy auto z napędem na cztery koła, pojemność bagażnika jest nieco mniejsza i wynosi 408 litrów. Otwór bagażnika jest duży, próg nie istnieje, a klapa otwiera się wysoko do góry. Wszystko jak być powinno. Oprócz materiałowej "rolety", której nie da się zwinąć.

Wnętrze i wyposażenie

REKLAMA

Po zajęciu miejsca za kierownicą czujemy się jak gdybyśmy cofnęli się o 10 lat. Deska rozdzielcza niewiele się różni od tej znanej z Logana. Duży prędkościomierz i obrotomierz, a pomiędzy nimi kontrolki i wyświetlacz komputera. Prosto i czytelnie, tak jak być powinno, choć niestety kompletnie bez polotu.

Niestety dookoła deski rozdzielczej nie jest już tak wesoło. Plastiki są twarde, chropowate i nieprzyjemne w dotyku. W testowanym aucie zamontowano też dodatki w formie plastikowych obwódek nawiewów w kolorze brązowym. Z takiego samego materiału jest też centralna konsola. Nie wiem czy intencją projektanta było nadanie wnętrzu luksusowo-drewnianego przebłysku, jednak efekt końcowy jest wręcz odpychający. Sytuacji nie ratuje nawet opcjonalna skórzana kierownica.

Oszczędności widać na każdym kroku. Aby było prościej, tapicerka pokrywająca drzwi jest praktycznie taka sama dla drzwi przednich jak i tylnich. Na dodatek w miejscu, gdzie w drzwiach zwykle znajdują się przełączniki sterujące elektrycznymi szybami znajduje się brzydka plastikowa i źle wycięta z formy zaślepka.

Obejrzyj zdjęcia testowanego Dustera

Samo sterowanie oknami przeniesiono na centralną kolumnę. Straszą tam wielkie przyciski, do których sięganie wcale nie jest tak wygodne jakby mogło się wydawać. Przyciski sterujące elektrycznymi szybami z tyłu też nie są w miejscu, gdzie każdy pasażer będzie ich szukał. Z nieznanego mi powodu umieszczono je między fotelami kierowcy i pasażera.

Miejsca w pierwszym i drugim rzędzie foteli nie jest mało, ale nie oznacza to, że podróżowanie w trasie jest wygodne. Po czterech godzinach spędzonych za kierownicą zaczął mi doskwierać ból pleców. W porządku, należę do ludzi wysokich, niemniej jednak brak choćby minimalnego podparcia odcinka lędźwiowego to już drobna przesada. 

Najgorsze jest jednak ogólne wrażenie. Siedząc w środku odruchowo zastanawiam się, z jakiego to nieprodukowanego już Renault pochodzi dany element wyposażenia. To jeden z największych problemów Dustera, samochodu, uwaga, nowego, dostępnego w salonach od 2010 roku.

Dalej: napęd i zawieszenie


Napęd i zawieszenie

Pod maską znajduje się dobrze znany silnik benzynowy produkcji Renault o pojemności 1,6 litra i mocy 105 koni mechanicznych. W teorii ważące 1230 kilogramów (czyli naprawdę mało jak na SUVa!) auto przyspiesza od zera do setki w 11,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 165 km/h. To niestety o wiele za mało do wygodnego podróżowania, do czego w końcu często wykorzystuje się SUVy. Zużycie paliwa też nie jest niskie, w trasie wynosi ono około 8 litrów na sto kilometrów, w mieście nawet 11-12 litrów na sto kilometrów.O ile do jazdy w mieści jednostka 1,6 jest w zupełności wystarczająca, to jednak podróżowanie w trasie jest po prostu uciążliwe. Nie tylko dlatego, że zanim uda się nam cokolwiek wyprzedzić, to nadjeżdżający z naprzeciwko TIR nawinie nas na osłonę chłodnicy (a 3 gwiazdki w teście EuroNCAP wcale nie wpłynie w takiej sytuacji dobrze na stan zdrowia załogi auta). Winę za ten stan rzeczy bardziej niż silnik ponosi jednak skrzynia biegów. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Duster jest autem o terenowych ambicjach. A co posiadają terenówki oprócz wysokie prześwitu, dużych kół i napędu na cztery koła? Otóż posiadają tzw. "reduktor", czyli możliwość zmniejszenia przełożenia napędu. Ujmując rzecz najprościej jak się da, reduktor umożliwia wykorzystanie momentu obrotowego silnika już przy bardzo małych prędkościach. Dzięki temu możliwa jest powolna jazda w trudnym terenie bez ciągłego używania "półspęrzęgła", co nie jest ani wygodne, ani dobre dla samej tarczy sprzęgłowej. W latach 90-tych reduktor był standardowym elementem wyposażenia SUVów, dzisiaj jednak montuje się go raczej tylko w autach terenowych i pickupach.

Bieduktor?

Zamontowanie reduktora do Dustera mogłoby poprawić jego dzielność w terenie. Skrzynia redukcyjna jednak kosztuje, producent więc zdecydował się na zastosowanie zastępcze i skrócił przełożenie dyferencjału tak, że rolę "reduktora" spełnia w aucie pierwszy bieg, a przy normalnej codziennej eksploatacji producent zaleca ruszanie z dwójki. W efekcie mamy taki reduktor dla ubogich, zwany przeze mnie "bieduktorem".

Zobacz też: Test Ford Kuga: ukłon w stronę Europejczyków

Pomysł nie jest zły, jednak skrócenie przełożeń sześciobiegowej (w praktyce pięciobiegowej) skrzyni sprawia, że jazda z silnikiem benzynowym powyżej 120 kilometrów na godzinę jest niezwykle uciążliwa. Silnik pracuje na wysokich obrotach (hałas), a przyspieszenie i tak jest nikłe, więc wyprzedzanie kosztuje sporo nerwów.

Jeszcze kilka lat temu nie byłby to tak wielki problem. Poruszanie się między miastami oznaczało wtedy ustawienie się w „karnej kolejce” jednopasmowej drogi, gdzie wyprzedzanie było domeną dla najszybszych i najodważniejszych. Obecnie sieć autostrad i dróg ekspresowych stale w Polsce rośnie i wyjazd z Warszawy na Mazury oznacza pokonanie kilkudziesięciu kilometrów doskonałej jakości ekspresówkami. W takiej sytuacji Duster po prostu się nie sprawdza, a większą wygodę podróżowania zapewni dwu osobom małe auto segmentu B.

Dobry w teren?

Zaletą Dustera jest jednak wysoki prześwit, wynoszący 205 mm - właściwie tyle samo, co w Toyocie Land Cruiser (210 mm). Testowane przez nas auto było wyposażone w opcjonalny układ napędu na cztery koła, zaczerpnięty z Nissana (zresztą pokrętło nim sterujące jest identyczne jak np. w X-trailu). Układ 4x4 pracuje w trzech trybach: 4x2 (tylko przednia oś), Auto (automatyczne dołączanie tylnej osi w razie potrzeby) oraz Lock, kiedy to siła napędu jest na stałe rozdzielana w stosunku 50:50.

Dzięki temu Duster naprawdę nieźle radzi sobie w lekkim terenie. Leśne dukty, niezbyt miękki piasek, wyboiste szutrowe drogi nie są dla Dustera żadnym problemem. Zwłaszcza, że zawieszenie naprawdę doskonale radzi sobie z wybieraniem nierówności przy małych prędkościach (przy większych jest nieco gorzej). W zimie napęd 4x4 bardzo się nam przyda, trzeba tylko korzystać z opcji „Lock”. W trybie „Auto” samochód bowiem potrafi zachowywać się niepewnie ze względu na opóźnienie w dołączaniu tylnej osi.

Dalej: podsumowanie i ceny


Podsumowanie i ceny

Problem testowanego Dustera polega na tym, że jego atrakcyjność jest odwrotnie proporcjonalna od odległości, w jakiej się od niego znajdujemy i czasu, jaki w nim spędzimy. Na broszurach, zdjęciach i w mediach jest "cud, miód i orzeszki". 50 metrów od samochodu jesteśmy nastawieni bardzo pozytywnie. Oglądając auto z zewnątrz nadal nam się podoba, choć zaczynamy zauważać pewne niedociągnięcia. Gorzej czujemy się siadając za kierownicą, a jeszcze gorzej po ruszeniu z miejsca i wyruszeniu w dłuższą trasę.

Czy niska cena jest w stanie wyrównać minusy? Dacia Duster faktycznie jest autem bardzo tanim. Podstawowy egzemplarz z silnikiem benzynowym (jest tylko jeden, 105-konny 1,6) i napędem tylko na przednią oś kosztuje 39 900 złotych. Odnoszę jednak wrażenie, że jest to chwyt marketingowy, bowiem w podstawowej wersji Duster nie ma praktycznie nic. Cztery poduszki powietrzne i ABS to jedyne, co otrzymamy. Brak jest klimatyzacji, ESP czy nawet elektrycznych szyb z przodu (w standardzie otrzymujemy tzw. korbotronic) i radia (co zresztą jest akurat dobre, bo fabryczne radio i głośniki grają bardzo, ale to bardzo słabo).

Przesadą wydawałaby się konieczność dopłacenia za... chlapacze, ale tak też w Dusterze jest. Regulowana wysokość kierownicy? Za to też trzeba dopłacić. Wydatki na opcje nie będą w Dusterze jednak zbyt wielkie: pakiety wyposażenia są raczej tanie, a samych dodatków... jest niezwykle mało.

Zobacz też: Test Chevrolet Captiva: wielki, choć niepozorny

Automatyczna klimatyzacja? Zapomnijcie. Najwyższym stopniem zaawansowania jest klimatyzacja manualna. Czujniki parkowania? Producent ich nie oferuje, możemy jednak postarać się wynegocjować je w salonie.

Na sensownie wyposażonego Dustera trzeba wysupłać co najmniej 50 tysięcy złotych. Za tę sumę kupimy auto co prawda bez napędu 4x4, ale za to z silnikiem diesla 1,5 dCi, który o wiele lepiej radzi sobie z napędzaniem Dustera.

No właśnie, napęd na cztery koła. Teoretycznie do auta które raczej rzadko opuszczać będzie utwardzone drogi nie jest nam aż tak bardzo potrzebny. Pamiętajmy jednak, że kupując Dustera kupujemy auto o dość dużym prześwicie, a napęd na cztery koła niezwykle przydaje się nie tylko w terenie, ale też w zimie lub na mokrym asfalcie. Układ 4x4 to jedna z kilku zalet Dustera, a rezygnowanie z niego przypomina kupno kanapki z masłem, ale już bez sera. Jeśli więc planujecie kupić Dustera, nie rezygnujcie z napędu na cztery koła.

Koszty przyjemności

W efekcie budżet jaki wypadałoby przeznaczyć na Dustera zbliża się do pułapu 60 tysięcy złotych. Jak na fajnie wyglądającego pojemnego SUVa z dużym prześwitem i napędem na cztery "łapy" to nadal bardzo mało, ponieważ za podstawową wersję Nissana Qashqaia 4x2 1,6 117 KM musimy zapłacić obecnie około 70 tysięcy złotych.

Duster jest zatem prawdziwym "SUVem dla ludu". Jest jednak pewien mały problem. Kupując nowe auto płacimy więcej niż za używkę z kilku powodów. Pierwszy powód to gwarancja, drugi to fakt, że nikt przed nami auta nie używał, a trzeci to... innowacyjność. W innowacyjności chodzi o to, że zakupiony produkt wyprzedza poprzednie generacje zarówno technologicznie jak i wizualnie.

Tymczasem we wnętrzu Dustera, nawet dobrze wyposażonego, czujemy się jak w średniej klasy pięciolatku. Za 50-60 tysięcy na rynku aut wtórnych możemy już kupić kilkuletniego luksusowo wyposażonego SUVa, który na dodatek będzie dobrze znany mechanikom i znawcom marki pod kątem awaryjności.

Obejrzyj zdjęcia testowanego Dustera

Oczywiście różnice między rynkiem aut nowych i używanych są tak oczywiste, a argumenty na tyle oklepane, że można mnie oskarżyć o prawienie banałów. Niska cena Dustera jednak na tyle zbliża go do ofert rynku używanego, że warto się zastanowić, na ile ważne są dla nas pachnące fotele, folia na kierownicy i gwarancja producenta. Przepraszam, ale nie potrafię przyłączyć się do chorów anielskich śpiewających Dusterowi pochwalne peany.

Uważam jednak, że Dacia Duster to wręcz idealny samochód dla wszelkich służb działających poza terenami zurbanizowanymi. Leśniczy, strażnicy graniczni czy gminni powinni być tym samochodem zachwyceni: jest pojemny, ma wysoki prześwit i napęd na cztery koła, oszczędny silnik Diesla 1,5 dCi a przy tym jest po prostu tani.

Dane techniczne:

Dacia Duster 1,6 16V 4x4 Laureate

Typ silnika

benzyna

Pojemność

1 598 cm3

Układ cylindrów/zawory

R4/216

Maksymalna moc

105 KM/5750 obr./min.

Maksymalny moment obrotowy

148 Nm/3750 obr./min.

Napęd

4x4

Skrzynia biegów

man. 6-bieg

Pojemność bagażnika

408 l

Wymiary (dł./szer./wys.)

431,5/182,2/169,5 cm

Rozstaw osi

267,3 cm

V-max.

160 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

12,8 s.

Zużycie paliwa*

10,4/7/8 l/100 km

Cena

Od 57 800 zł

*miasto/trasa/cykl mieszany

Dacia Duster została wprowadzona na rynek w 2010 roku jako szósty model "nowej" Dacii
moto.wieszjak.pl
Zgodnie z obecnymi trendami w designie, linia szyb Dustera unosi się ku górze z tyłu auta
moto.wieszjak.pl
Płaska atrapa i przednie lampy nie wpływają dobrze na aerodynamikę, ale wyglądają naprawdę nieźle
moto.wieszjak.pl
Z tyłu razi nieco słabo zakryte "bebechy" Dustera, a zwłaszcza wiszący tłumik końcowy
moto.wieszjak.pl
Im bliżej Dustera podchodzimy, tym więcej niedociągnięć w nim widzimy
moto.wieszjak.pl
Wnętrze Dacii Duster niestety nie jest atrakcyjne
moto.wieszjak.pl
Zegary Duster ma wspólne z innymi modelami Dacii, np. z Loganem
moto.wieszjak.pl
Dziwne rozmieszczenie niektórych przycisków nie ułatwia korzystania z auta
moto.wieszjak.pl
Przednie fotele nie są wygodne, po kilku godzinach jazdy w trasie kierowcę mogą boleć plecy
moto.wieszjak.pl
Wnętrze Dustera jest za to dość pojemne, a w drugim rzędzie jest sporo miejsca na nogi
moto.wieszjak.pl
Silnik benzynowy 1,6 16V 105 KM to o wiele za mało do Dustera, zalecamy trzymać się od niego z daleka
moto.wieszjak.pl
Bagażnik mieści 475 litrów, swój olbrzymi potencjał ujawnia jednak po złożeniu foteli
moto.wieszjak.pl
Autopromocja

REKLAMA

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

Moto
Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Pasażerów czeka armagedon. Paraliż taxi w Polsce

W artykule opublikowanym w środę w “Rzeczpospolitej” omówiono problem, który dotknął taksówki w Polsce. Nowe przepisy spowodowały paraliż w tej branży, a pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość. 

Tyle muszą kosztować elektryki, żeby Polacy przesiedli się z aut spalinowych. Ważna wiadomość dla producentów

Prawie jedna czwarta Polaków rozważa przesiadkę na samochody elektryczne, co stanowi historyczny wynik. Jednak wysokie ceny i brak rozbudowanej infrastruktury ładowania stanowią przeszkodę.

Sensacje w sprzedaży nowych samochodów: Skoda zdetronizowała Toyotę, a nowe auta wciąż tanieją

Maj 2024 roku przyniósł niecodzienne zmiany na polskim rynku motoryzacyjnym. Podczas gdy sprzedaż nowych samochodów osobowych cały czas dynamicznie rośnie, to sprzedaż nowych samochodów dostawczych do 3,5 tony mocno zanurkowała. Cały czas przy tym spadają ceny, a Skoda Octavia przeskoczyła dominującą długo w sprzedaży Toyotę Corollę.

Wybór samochodu. Polacy zwracają uwagę na cenę, koszty eksploatacji i bezpieczeństwo

Niezależnie od wieku i poziomu zarobków, dla Polaków najważniejszym kryterium przy wyborze samochodu jest cena. Warto również zwrócić uwagę na koszty eksploatacji, zwłaszcza w starszych grupach wiekowych. Kobiety bardziej niż mężczyźni cenią sobie bezpieczeństwo - wynika z raportu Santander Consumer Multirent.

REKLAMA

Seniorzy, zwłaszcza mieszkańcy terenów wiejskich, są bardziej skłonni zamienić auta na elektryczne niż pozostałe grupy Polaków

Kolejne badania pokazują jak błędny jest stereotyp emeryta przywiązanego do gotówki przynoszonej przez listonosza czy unikającego korzystania ze smartfonowych aplikacji. Seniorzy w większości są nowocześni i gotowi na daleko idące zmiany technologiczne. Kolejnym tego dowodem jest pozytywny stosunek do elektromobilności.

Chińskie pojazdy elektryczne na celowniku Komisji Europejskiej. "Zagrożenie dla unijnych producentów"

Komisja Europejska podjęła decyzję o nałożeniu tymczasowych ceł na chińskie pojazdy elektryczne z powodu “nieuczciwego subsydiowania” przez chińskie firmy tego sektora. Subsydia te stanowią zagrożenie dla unijnych producentów. KE zwróciła się do władz ChRL w celu osiągnięcia porozumienia w tej kwestii. Jeśli negocjacje z Pekinem nie przyniosą rezultatów, tymczasowe cła wejdą w życie od 4 lipca.

Kierowco, do czwartku duże utrudnienia na autostradzie A1

Na autostradzie A1 pod Łodzią do czwartku 13 czerwca potrwają duże utrudnienia dla kierowców. Będzie wymieniana popękana betonowa płyta nawierzchni, zamknięty jest również prawy pas jezdni. 

Zniknie ponad siedem milionów aut. Sprawdź, kiedy ostatnio robiłeś te badania

W poniedziałek, 10 czerwca, z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców zostanie wykreślonych ponad siedem milionów aut. To wynika z szacunków Ministerstwa Cyfryzacji. Przede wszystkim chodzi o samochody, które fizycznie już od dawna nie istnieją, ale wciąż są obecne w bazach danych. 

REKLAMA

Od 7,09/l za Pb98, od 6,36/l za Pb95, od 6,38/l za diesla i od 2,69/l za autogaz. Tyle możemy zapłacić za paliwa na stacjach

Eksperci z serwisu e-petrol.pl przewidują spadek cen detalicznych paliw w nadchodzącym tygodniu. Możemy oczekiwać, że benzyna Pb95 będzie kosztować od 6,36 do 6,48 zł/l, a diesel - od 6,38 do 6,49 zł/l. Zauważono, że cena ropy naftowej na giełdzie w Londynie była w tym tygodniu najniższa od lutego.

Ciężar elektryfikacji transportu drogowego właśnie spadł na firmy logistyczne. Poradzą sobie z tym wyzwaniem?

Udział elektrycznych vanów, wykorzystywanych głównie w logistyce miejskiej przekracza zaledwie 1% unijnej floty pojazdów tej klasy. Napędzanych prądem ciężarówek jest jeszcze mniej, bo to wkład na poziomie 0,1%. W Polsce jest znacznie gorzej, na domiar złego, według najnowszych kalkulacji ACEA, aby sprostać celom dekarbonizacji transportu, infrastruktura ładowania w UE powinna być budowana osiem razy szybciej niż obecnie i to tylko w przypadku pojazdów lekkich do 3,5 t. Potrzeba miliardów na inwestycje, a rządowego wsparcia wystarczy na ułamek realnych potrzeb. Logistyka już wie, że transformację musi sfinansować sama, a zagrożeń i problemów wciąż przybywa.  

REKLAMA