Dramat małych firm transportowych w pierwszej połowie 2026 roku. Wiele zakończy działalność

REKLAMA
REKLAMA
Dramat małych firm transportowych w pierwszej połowie 2026 roku - mamy do czynienia z kryzysem rentowności. W ciągu 6 miesięcy mogło zniknąć z rynku aż 1200 firm. W czym tkwi problem?
- Małe firmy transportowe w trudnej sytuacji
- Kryzys rentowności transportu w Europie
- 1200 firm mogło zniknąć z rynku w ciągu 6 miesięcy
- Drugie półroczne 2026 w transporcie
Małe firmy transportowe w trudnej sytuacji
Pierwsze półrocze roku 2026 minęło pod znakiem niepokoju, drastycznego wzrostu cen paliwa i problemów małych firm zajmujących się transportem krajowym i międzynarodowym. Jak mówią przedstawiciele Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych to kolejny rok, gdy transport przeżywa poważne turbulencje wynikające z geopolityki. – Jest to trudne i nieprzewidywalne półrocze. Po względnie spokojnych latach 2024 i 2025, gdzie transport miał chwilę, by się odbudowywać, teraz znów przewoźnicy drogowi trzymali cios, który wiele firm może kosztować nawet zakończenie działalności – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
REKLAMA
REKLAMA
Kryzys rentowności transportu w Europie
Jak mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych sytuacja w transporcie jest daleka od spokojnej, a planowanie działań na kolejne miesiące jest utrudnione ze względu na to, że sytuacja geopolityczna jest wciąż nieprzewidywalna. Prezydent USA Donald Trump znów wypowiadał się negatywnie o zawieszeniu broni z Iranem, co konsekwentnie ma wpływ na tranzyt przez cieśninę Ormuz, a co za tym idzie na ceny paliw.
- Mamy do czynienia z wręcz bezprecedensowym kryzysem rentowności transportu w Europie. Polska trzyma się tak dobrze, jak tylko potrafi, co wynika z faktu, że siła naszych firm transportowych w Europie budowana była przez wiele lat. Rosnące koszty operacyjne, rosnące koszty paliwa, wysokie koszty kadrowe, utrudniona przepustowość łańcuchów dostaw, kontrole graniczne, problemy związane z systemem SENT, braki kierowców oraz rozwiązania utrudniające pozyskiwanie cudzoziemców chętnych do pracy w tym zawodzie to wszystko składa się na bardzo trudny obraz transportu drogowego w roku 2026 – przyznaje Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
- To nie jest tak, że dla transportu nie ma zleceń, bo przewoźnicy nie narzekają na brak ofert. Widzimy jednak mocne usztywnienie stawek frachtowych związane z konkurencją przewoźników z różnych krajów i ich niewystarczającą względem polskich realiów aktualizację co przy rosnących cenach paliwa, kosztów osobowych i kosztów ogólnych działalności stawia polski transport drogowy w bardzo trudnej sytuacji. Działalności transportowej nie ułatwiają też problemy kadrowe związane z utrudnieniami jakie wprowadził dla branży polski rząd – dodaje Matulewicz.
REKLAMA
1200 firm mogło zniknąć z rynku w ciągu 6 miesięcy
Szacuje się, że w minionym półroczu z rynku w Polsce mogło zniknąć ponad 1200 firm transportowych, w tym małych firm rodzinnych i firm działających na rynku od wielu lat. Eksperci dodają, że od czasu wybuchu wojny w Ukrainie sytuacja w polskim sektorze TSL nie była tak trudna. - Obecna sytuacja jest dużym zagrożeniem dla polskiego transportu. Rok 2025 skończyliśmy z nadzieją i z szansą na odbicia po kryzysach wojennych i pandemicznych. Wzrost cen paliw i sytuacja na Bliskim Wschodzie zapędziła w kozi róg wiele firm, a presja cenowa w transporcie jest gigantyczna. Ciężko jest mówić o szansach na rozwój, gdy marże są nieproporcjonalnie niskie do wahań cen paliwa, kosztów pracowniczych i ryzyka prowadzenia działalności. Wahania cen w marcu i w maju sprawiły, że większość firm generowała potężne straty – przyznaje Krzysztof Tas, wiceprezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. - Nie ma nadal żadnego systemowego planu wsparcia przewoźników drogowych. Programy rządowe przynosiły efekty użytkownikom fizycznym, ale przedsiębiorcy będący płatnikami VAT na tarczach paliwowych raczej nie skorzystali, a jeżeli już to w niewielkim stopniu – dodaje ekspert.
Drugie półroczne 2026 w transporcie
- Widzimy delikatną stabilizację cen, co jest efektem przyzwyczajenia do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Na pewno jednak można już dostrzec, że ta potęga polskiego transportu drogowego w Europie niknie w oczach – dodaje Krzysztof Tas. - Chociaż stabilizacja cen jest zauważalna, a zleceń przewozowych jest więcej to polski transport drogowy potrzebuje oczekiwanych i od dawna sygnalizowanych działań go wspierających. Niestety zamiast wsparcia dostajemy od rządu i Komisji Europejskiej kolejne przeszkody i utrudnienia. To z kolei doprowadzi tylko do tego nadal będziemy w negatywnym trendzie i w najbliższym czasie z rynku znikną kolejne polskie firmy transportowe. Pamiętajmy, że można zniszczyć firmy transportowe jednak ich miejsce zajmą inne. Pozostaje tylko pytanie gdzie będą płaciły podatki? – podsumowuje Dariusz Matulewicz
Źródło: Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


![Od 1 lipca 2026 r. opłata drogowa dla samochodów ciężarowych w Holandii. OBU musi być zawsze włączone [ciężarówka N2 i N3]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2/ZpbGVzLzM5MTQ3MDAwL3RyYW5zcG9ydC1jaWV6/YXJvd2thLWhvbGFuZGlhLW9wbGF0YS1kcm9nb3/dhLWxpcGllYy0yMDI2LTM5MTQ3NDQ2LmpwZyJ9.jpg)