Polacy boją się pożarów elektryków. Czy słusznie? Pożary aut na baterie stanowią zaledwie 0,52 proc. wszystkich zdarzeń

REKLAMA
REKLAMA
W pierwszym półroczu odnotowano w Polsce 26 pożarów samochodów elektrycznych, co stanowiło 0,52 proc. wszystkich pożarów pojazdów. Mimo wzrostu liczby aut bateryjnych na polskich drogach, wskaźnik liczby pożarów przypadających na tysiąc zarejestrowanych pojazdów spadł.
- Pożary aut w Polsce
- Elektryki płoną rzadziej niż inne auta?
- Wskaźnik pożarów na 1000 pojazdów wyraźnie spadł
Pożary aut w Polsce
Z danych Państwowej Straży Pożarnej, przeanalizowanych przez F5A New Mobility Research & Consulting wynika, że w pierwszym półroczu 2026 r. odnotowano 26 pożarów samochodów całkowicie elektrycznych. To o 11,5 proc. więcej niż w poprzednim półroczu (23), mimo że od stycznia br. park takich pojazdów zwiększył się w Polsce o blisko 57 proc. - z 98 tys. 813 do 154 tys. 947 pojazdów.
REKLAMA
REKLAMA
W pierwszym półroczu br. w Polsce odnotowano również 4 tys. 935 pożarów pojazdów spalinowych, 61 pożarów pojazdów hybrydowych oraz dwa pożary pojazdów wodorowych. W ujęciu skumulowanym od 2020 r. liczba pożarów pojazdów całkowicie elektrycznych wynosi 132 wobec 60 tys. 647 pożarów pojazdów spalinowych, 335 pożarów pojazdów hybrydowych oraz jednego, w którym spłonęły dwa pojazdy wodorowe.
Elektryki płoną rzadziej niż inne auta?
Autorzy raportu podali, że wskaźnik liczby pożarów na 1000 zarejestrowanych pojazdów w przypadku pojazdów w pełni elektrycznych (BEV) wyniósł 0,168 wobec 0,201 dla pojazdów spalinowych. Najniższy wskaźnik odnotowano dla pojazdów hybrydowych - 0,038. Z kolei dla pojazdów wodorowych wskaźnik osiągnął wartość 3,195, co wynika z niewielkiej liczby takich pojazdów eksploatowanych w Polsce. Obecnie jest ich około 630. W praktyce oznacza to, że nawet pojedyncze zdarzenia mają bardzo duży wpływ na wartość wskaźnika, więc nie powinny być interpretowane jako odzwierciedlenie rzeczywistego poziomu ryzyka.
Wskaźnik pożarów na 1000 pojazdów wyraźnie spadł
„Po siedmiu kolejnych edycjach raportu dysponujemy już zbiorem danych, który pozwala wyciągać znacznie szersze wnioski niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Kiedy samochody elektryczne zaczynały zdobywać popularność, często pojawiały się obawy, że wraz ze wzrostem ich liczby będziemy obserwować lawinowy wzrost liczby pożarów. Dane pokazują jednak odwrotny trend. Wskaźnik liczby pożarów przypadających na 1000 zarejestrowanych pojazdów spadł z 0,23 do 0,17 i jest niższy niż wskaźnik wyłącznie samochodów spalinowych” – zauważył Albert Kania z F5A New Mobility Research & Consulting.
REKLAMA
„Pierwsze półrocze tego roku można opisać jako utrzymanie stabilnej sytuacji związanej ze zdarzeniami związanymi z pojazdami o napędach elektrycznych i hybrydowych. Stabilizacja nie oznacza, że każde zdarzenie przebiega bez problemów i nie wymaga pełnej koncentracji przy działaniach. W II kwartale prowadziliśmy długotrwałe działania ratownicze przy pożarze pickupa BEV, którego akumulator uległ uszkodzeniu i wymagał długotrwałego chłodzenia - łącznie trwało to ponad 15 godzin, a także przy pożarze hybrydy typu plug-in trwającym łącznie 19 godzin” – wskazał cytowany w raporcie st. bryg. Tomasz Jonio z Komendy Głównej PSP.
REKLAMA
REKLAMA


