Mostostal Warszawa pozwał GDDKiA. Chodzi o kontrakt na odcinek S19

REKLAMA
REKLAMA
Mostostal Warszawa złożył pozew przeciwko Skarbowi Państwa – Generalnemu Dyrektorowi Dróg Krajowych i Autostrad, żądając 152,5 mln zł wraz z odsetkami. Roszczenie dotyczy odstąpienia od umowy na realizację odcinka drogi ekspresowej S19 Domaradz–Iskrzynia – podała spółka w komunikacie opublikowanym we wtorek.
Czego dotyczy spór?
Spór dotyczy kontraktu zawartego 7 listopada 2022 r. na zaprojektowanie i budowę około 12,5-kilometrowego odcinka trasy S19 między węzłami Domaradz i Iskrzynia. Mostostal Warszawa wskazuje, że odstąpił od umowy z przyczyn leżących po stronie zamawiającego.
REKLAMA
REKLAMA
Łączna wartość dochodzonych roszczeń wynosi 152,54 mln zł. Na kwotę tę składają się m.in. roszczenia o zapłatę ponad 77,8 mln zł, 30,4 mln zł, 11,2 mln zł oraz 33,2 mln zł wraz z odsetkami liczonymi od wskazanych przez spółkę terminów.
Jak podano, pozew ma również na celu utrzymanie w mocy zabezpieczeń udzielonych wcześniej przez sądy w Rzeszowie i Warszawie.
Działania GDDKiA
Pod koniec maja tego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zażądała od Banku Intesa Sanpaolo wypłaty 30,45 mln zł z gwarancji zaliczki przekazanej spółce Mostostal Warszawa na budowę drogi S19 Domaradz–Iskrzynia. Wykonawca uważa roszczenie za bezpodstawne.
REKLAMA
Żądanie zwrotu pieniędzy dotyczy kontraktu na zaprojektowanie i budowę drogi ekspresowej S19 na odcinku od węzła Domaradz do węzła Iskrzynia o długości około 12,5 kilometra.
Wcześniej, bo 21 maja tego Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad wystosował do Mostostalu Warszawa żądanie zapłaty kwoty 106,33 mln zł z tytułu gwarancji należytego wykonania tego samego odcinka drogi S19.
Mostostal Warszawa ogłosił odstąpienie od umowy z winy inwestora (GDDKiA) 2 kwietnia 2026 roku, argumentując tę decyzję brakiem współdziałania ze strony GDDKiA. Firma wskazywała też na konieczność przeprojektowania obiektów inżynieryjnych ze względu na odmienne warunki gruntowe oraz decyzję Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, co miało zwiększyć koszty o około 550 mln złotych.
GDDKiA uznała to oświadczenie za bezskuteczne i 14 maja 2026 roku sama odstąpiła od kontraktu z winy wykonawcy, zarzucając mu porzucenie robót.
Pierwotny termin zakończenia inwestycji przypadał na 7 czerwca 2026 roku.
REKLAMA
REKLAMA


