Czy Lewandowski i Szczęsny przekonają Polaków do chińskich aut? Ile trzeba zapłacić za te modele?

REKLAMA
REKLAMA
Marka Chery, której globalnym ambasadorem został właśnie Robert Lewandowski, przebojem wdarła się na podium najchętniej kupowanych chińskich aut w Polsce, choć rok temu jeszcze nikt o niej nie słyszał – wynika z raportu Superauto.pl. Reklamowana przez Wojciecha Szczęsnego i jego żonę Omoda zajmuje drugą pozycję na liście najpopularniejszych samochodów chińskich w Polsce, a Jaecoo jest na miejscu piątym. Czy światowe gwiazdy futbolu rodem z Polski zdołają przekonać kierowców do chińskich aut? Ile trzeba zapłacić za modele reklamowane przez topowych piłkarzy?
- Robert Lewandowski globalnym ambasadorem marki Chery
- Wojciech i Marina Szczęśni promują marki Omoda i Jaecoo
- Chińskie marki samochodów rozpychają się w sporcie
Robert Lewandowski globalnym ambasadorem marki Chery
Świat obiegły w ostatnich dniach dwie ważne informacje dotyczące Roberta Lewandowskiego. Po oficjalnym pożegnaniu z Barceloną, wybitny piłkarz ogłosił, że został globalnym ambasadorem chińskiej marki samochodów Chery. W Polsce zarejestrowano do tej pory (dane IBRM Samar do kwietnia br.) 5431 aut tej marki. Przebojem wdarła się ona na podium najchętniej wybieranych „chińczyków”, zajmując w tym roku miejsce trzecie (3241 zarejestrowanych pojazdów), po MG (5445) i Omodzie (4774), chociaż rok temu nikt jeszcze nie kupował jej samochodów. Pierwsze cztery pojazdy Chery zarejestrowano w Polsce czerwcu 2025 r.
REKLAMA
REKLAMA
Chery sprzedaje na naszym rynku cztery modele SUV-ów, od najmniejszego Tiggo 4, kosztującego od ok. 96 tys. zł, poprzez odpowiednio większe modele 7 i 8, aż po aspirującego do klasy premium, największego Tiggo 9 (210 tys. i więcej). - Nabywcy poszukują obecnie dobrze wyposażonych SUV-ów w rozsądnej cenie. Chery trafia w ten trend idealnie, proponując przestronne auta rodzinne, w szerokiej gamie modelowej, wzbogacone w wiele nowinek technicznych, a także charakteryzujące się bardzo dobrym stosunkiem ceny do wyposażenia – ocenia Oskar Jedliński, dyrektor działu rozwoju rynku w Superauto.pl.
Czy Robert Lewandowski sprawi, że Polacy będą jeszcze chętniej kupować auta marki Chery, a w ich ślady pójdą też kibice z innych krajów? - Robert jest zarówno synonimem sukcesu, jak i ciężkiej pracy. Współgra to ze strategią chińskiej marki, która dąży do zwycięstwa na arenie międzynarodowej, na której Robert odgrywa istotną rolę – uważa Krzysztof Jurak, menedżer marki Superauto.pl i jednocześnie ekspert ds. marketingu sportowego. - W Polsce Lewandowski nie jest traktowany tak, jak na międzynarodową gwiazdę przystało. Dla wielu Polaków jest po prostu Robertem, który strzela gole. Na świecie natomiast to ikona futbolu. W Europie jest szanowany za wyniki sportowe, a w Azji, gdzie mieszka duża grupa kibiców jego byłego klubu, jest wręcz uwielbiany. Chery zależało właśnie na ambasadorze o międzynarodowym zasięgu, którego będzie znał kierowca w Chinach, w Hiszpanii, czy w Brazylii, licząc na to, że będzie miało to pozytywny wpływ na budowanie rozpoznawalności nowej marki moto – ocenia ekspert.

Przykładowe modele chińskich marek samochodów inwestujących w marketing sportowy
Materiały prasowe
Wojciech i Marina Szczęśni promują marki Omoda i Jaecoo
Nieco inne zadanie przed Wojciechem i Mariną Szczęsnymi postawiły natomiast, należące do innego chińskiego koncernu, marki Omoda i Jaecoo, które rok temu wybrały parę na swoich ambasadorów w Polsce. - Wojtek jest luźny, sympatyczny i ma dystans do siebie, a chińska marka to wykorzystuje. Jest po prostu naturalny, a kibicie lubią go właśnie za tę naturalność – twierdzi Krzysztof Jurak. Po wynikach rejestracji za cztery pierwsze miesiące br. Omoda zajmuje drugie miejsce liście najpopularniejszych chińskich marek w Polsce, notując w kwietniu wzrost rejestracji o 116% w skali roku. Natomiast Jaecoo zajmuje piątą lokatę (2116 zarejestrowanych pojazdów), ze wzrostem na poziomie 47%. W kwietniu udział chińskich marek w rejestracjach nowych aut osobowych wyniósł niemal 12%.
- Polacy kupują Omody i Jaecoo głównie ze względu na bardzo bogate wyposażenie i nowoczesne technologie dostępne w relatywnie niskiej cenie. Samochody te idealnie trafiają w polskie zamiłowanie do SUVów. Szczególnym zainteresowaniem cieszą hybrydy, które odczuwalnie obniżają koszty użytkowania, zwłaszcza w czasach drogiego paliwa – ocenia Oskar Jedliński. Dodaje także, że te dwie marki dobrze się uzupełniają: Omoda przyciąga stylem i budżetem, natomiast Jaecoo – charakterem – dzięki czemu odpowiadają one na potrzeby różnych grup klientów.
Gama modelowa Omody składa się z trzech modeli, o numerach 5, 7 i 9, z cenami od ok. 120 tys. zł do ok. 215 tys. zł. Jaecoo też ma w ofercie trzy modele (5,7,8), kosztujące od 110 tys. zł. Oferta cenowa „ósemki” nie jest jeszcze znana.
REKLAMA
Chińskie marki samochodów rozpychają się w sporcie
Przypomnijmy, że chińska ekspansja w marketingu sportowym rozpoczęła się od marki BYD, która została sponsorem UEFA EURO 2024, pokonując w wyścigu o ten tytuł, wieloletniego partnera UEFA - Volkswagena. - To już był znaczący krok, który należy odczytywać jednoznacznie: chcemy sprzedawać więcej, chcemy być widoczni, wchodzimy do kluczowej dyscypliny – komentuje ekspert marketingu sportowego. Przypomina, że luksusowa submarka z ekosystemu BYD, Denza, została oficjalnym partnerem Manchesteru City, czyli trafiła do Premier League, budując siłę chińskiej motoryzacji na rynku brytyjskim. W pierwszych czterech miesiącach br. w Polsce zarejestrowano 2922 modele marki BYD, a w kwietniu liczba rejestracji urosła o 172% rok do roku.

Liczba rejestracji chińskich aut w Polsce 2025-2026
Materiały prasowe
- Chińczycy wiedzą, że sport jest jedną z płaszczyzn, na której mogą spotkać swojego klienta. Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny, a także topowe wydarzenia sportowe to dopiero początek chińskiej ekspansji w futbolu – ocenia Krzysztof Jurak. Przypomina też, że inna chińska marka, Xpeng, została z kolei partnerem warszawskich zawodów HYROX na PGE Narodowym. - Chińczycy szukają dróg dotarcia do swoich klientów w różnych dyscyplinach sportu – podsumowuje ekspert.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA