Dramatyczny wzrost cen paliw: właściciele firm transportowych zrezygnowali z kawy. Żeby się przebudzić, wystarczy spojrzeć na prognozy Orlenu

REKLAMA
REKLAMA
Ceny paliw są gigantyczne - koszty topią przewoźników drogowych. Ostatni tydzień to wręcz dramatyczne wzrosty cen. Właściciele firm transportowych zrezygnowali z kawy. Żeby się przebudzić, wystarczy spojrzeć na pylony na stacjach paliw albo prognozy Orlenu.
- Gigantyczne ceny paliw - toną firmy transportowe
- Ceny paliw we wrześniu - dramatyczny wzrost cen paliw
- Poprawa sytuacji przedsiębiorców
- Firmy zawieszają działalność
Gigantyczne ceny paliw - toną firmy transportowe
- Z jednej strony nie ma już codziennych zaskoczeń. Te ceny są gigantyczne i my jesteśmy tego świadomi. Z drugiej jednak, kiedy przedsiębiorcy widzą, że ich firmy toną, bo koszty rosną w tempie nie do opanowania, to trudno jest o spokój. Przewoźnicy drogowi zrezygnowali z kawy, żeby się przebudzić albo podnieść ciśnienie wystarczy spojrzeć na pylony na stacjach paliw albo na prognozy Orlenu – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
REKLAMA
REKLAMA
Ceny paliw we wrześniu - dramatyczny wzrost cen paliw
Ostatni tydzień to wręcz fala sygnałów od przedsiębiorców nie tylko sektora TSL, by organizacje zrzeszające przedsiębiorców mówiły jak najgłośniej o dramatycznej sytuacji firm bazujących w swojej działalności na konieczności częstego lub hurtowego używania paliwa. - Dramatyczny wzrost cen i jeszcze poważniejsze prognozy na kolejne dni, powodują, że już teraz firmy zajmujące się np. handlem, usługami, produkcją spożywczą, a także chemia i przemysł, drastycznie obniżają progi opłacalności, bo potencjalny zysk zjadają im rosnące koszty paliwa. Sytuacja najmocniej odbija się na firmach, które funkcjonują na niskiej marży i wzrosty cen absolutnie minimalizują ich zyski. Mamy sygnały np. od gastronomii, cukiernictwa, piekarnictwa, ale także np. od firm zajmujących się produkcją i przemysłem, że ceny paliwa absolutnie wyrwały się spod jakiejkolwiek kontroli. Tak nie da się prowadzić spokojnie działalności gospodarczej – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie
- Rozumiemy, że sytuacja jest trudna ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie, ale na horyzoncie nie ma perspektyw uspokojenia, a bieżąca sytuacja uderza w polski transport, spedycje, logistykę, przemysł, handel i usługi, a ceny paliw będą niebawem mocno odbijać się na cenach podstawowych produktów – mówi prezes Izby.
Poprawa sytuacji przedsiębiorców
- Zdajemy sobie sprawę, że przeciąganie w nieskończoność pakietów stabilizujących ceny paliwa jest niemożliwe. Z drugiej strony, by powstrzymać falę upadłości – działanie będzie konieczne – dodaje Hanna Mojsiuk. Północna Izba Gospodarcza wspólnie z ekspertami opracowuje plan, który niebawem zostanie upubliczniony. Będziemy oczekiwać, by rządzący zajęli się tym tematem i byli świadomi, jak poważna jest skala problemu.
REKLAMA
Firmy zawieszają działalność
Prognozowany przedział cen popularnej 95 na drugi tydzień września to 7,83-7,99 zł/l, diesla 8,79-8,87 zł/l, a autogazu 2,90-2,99 zł/l. Oznacza to, że 9 złotych na pylonach staje się realną perspektywą. - W województwie zachodniopomorskim jest sytuacja nieco inna, bo musimy także brać pod uwagę fakt, że mamy także klientów z Niemiec. Ceny rosną, najbardziej widoczne to jest np. na autostradach i poza miastami. Prognozy są niejasne i trudno jest przewidywać, jak sytuacja będzie ewoluować – mówi Wojciech Teszner, właściciel stacji paliw. – Spodziewam się wzrostów do końca tygodnia, a potem przed weekendem delikatnej stabilizacji – mówi dalej ekspert Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Aktywne w temacie pozostaje Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych. - Przewoźnicy mówią, że nie wiele jest ich w stanie zaskoczyć. Jest wielkie zniechęcenie w branży i poczucie, że sytuacja jest trudna. Nie ma zaskoczeń, musimy nauczyć się reagować na sytuację, wprowadzane są procedury związane z indeksacją cen paliwa i kosztów obsługi klienta. To powoduje, że ceny transportu są wyższe. Klientom nie łatwo się z tym pogodzić, ale my po prostu nie mamy wyjścia. Wiele firm zawiesiło swoją działalność i wiele o tym myśli – mówi Dariusz Matulewicz.
- Nie godzimy się z tą sytuacją. Podtrzymujemy, że to, co się dzieje jest związane także z działaniem Orlenu. Rozumiemy sytuacje geopolityczną, ale niewytłumaczalne są tak daleko idące skoki cen. Przełożenie wzrostu ceny produktu gotowego na sytuacje na świecie jest nieproporcjonalne – dodaje Matulewicz.
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych krytykowało Orlen po tym, gdy spółka zaprezentowała dobre wyniki finansowe za drugi kwartał swojej działalności. Rekordowe zyski w opinii p[przewoźników drogowych wynikały z trudnej sytuacji polskich przedsiębiorców.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


